|
|
|
GROM - Powstanie, rozwój,
operacje
|
|
|
|
|
GROM, czyli Grupa
Reagowania Operacyjno-Manewrowego (Mobilnego) - jednostka
wojskowa 2305, to elitarna i specjalna jednostka wojskowa
wyspecjalizowana między innymi w działaniach
antyterrorystycznych. Jej tworzenie rozpoczęto w 1990 r.,
wykorzystując najlepsze doświadczenia zagraniczne, zwłaszcza
Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Jednostki, do których
można porównać jednostkę GROM, to amerykańskie 1st
Special Forces Operational Detachment - Delta (tzw. Delta), SEAL
Team VI, brytyjski 22. Special Air Service (SAS) czy izraelski
Sayeret Mat'kal.
Jednostka najpierw otrzymała
nazwę GROM, jej rozwinięcie to Grupa Reagowania
Operacyjno-Manewrowego (Mobilnego). Nazwa ta ma pokazać, że
jednostka może działać jak GROM z jasnego nieba,1
nawiązuje także do brawurowej akcji Gromosława Czempińskiego,
który - ryzykując własnym życiem - uratował od niechybnej śmierci
cudzoziemskich zakładników (oficerów Centralnej Agencji
Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych) na terenie państwa Saddama
Husajna (Iraku) podczas "Pustynnej Burzy". Dzięki tej
operacji Stany Zjednoczone zdecydowały się zredukować polskie
zadłużenie i udzielić niespodziewanie dużej pomocy przy
organizowaniu jednostki. Potrzebę zorganizowania oddziału
zdolnego do ratowania z rąk terrorystów polskich obywateli
sugerował już w 1982 r., po zajęciu przez terrorystów polskiej
ambasady w Bernie, generał Edward Rozłubirski. Na zorganizowanie
takiej jednostki musieliśmy poczekać jeszcze trochę. potrzebę
zorganizowania takiej jednostki brutalnie uświadomiły polskim
władzom wydarzenia bezpośrednio związane z realizacją operacji
"Most", w której to Polska zdecydowała się
uczestniczyć. Polegała ona na przerzuceniu rosyjskich Żydów
emigrujących ze Związku Radzieckiego do Izraela. Od chwili jej
rozpoczęcia Polska stała się krajem narażonym na zamachy ze
strony takich ugrupowań, jak Hezbollach czy Dowództwo Główne
Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. Potwierdzili to specjaliści
z Wielkiej Brytanii, którzy ocenili możliwości naszego kraju w
zwalczaniu terroryzmu i stwierdzili, że w naszym interesie leży
powołanie do życia wyspecjalizowanej formacji wojskowej zdolnej
do działania w kraju i za granicą. Do podobnych wniosków doszła
również część kierownictwa ministerstwa spraw wewnętrznych
obserwując działania osłonowe brytyjskich i izraelskich
antyterrorystów. 30 marca ostrzelano samochód attaché
handlowego polskiej ambasady w Libanie. Następnego dnia, 1
kwietnia, działające w Libanie organizacje terrorystyczne
oficjalnie potwierdziły zamachy na polskie misje, dyplomatów i
instytucje - takie jak biura LOT-u. Dla zapewnienia ochrony
polskiemu personelowi dyplomatycznemu skierowano tam
podpułkownika Sławomira Petelickiego, który pełnił wówczas
funkcję szefa wydziału ochrony placówek w Ministerstwie Spraw
Zagranicznych. Razem z przemianami jakie następowały w kraju
i w polityce w 1990 r. zaczęła wzrastać przestępczość. Pospolici
bandyci zaczęli używać broni, na co zwykli policjanci nie byli
przygotowani.
Średnio inteligentny szympans
zauważył, że w Polsce przestępcy zaczęli używać broni palnej.
Szok nastąpił po policyjnej akcji w motelu "George" w
Nadarzynie. Policjanci mieli zaskoczyć przestępców. Ale gdy
bandyci wyciągnęli broń, policjanci okazali się bezradni. To
pokazało, że nie mamy w Polsce sił odpowiedzi na gwałtowny wzrost
i brutalizację przestępczości. Na przełomie lat 80. i 90. zwykły
policjant oddawał 15 strzałów w roku. Dla bezpieczeństwa ludzi
było lepiej, jeśli nie wyciągał broni z kabury. Ówcześni
antyterroryści w ciągu 12 miesięcy zużywali 150 pocisków.
Tymczasem potrzebni byli specjaliści, którzy na strzelnicy
zużywaliby tysiące nabojów - wspomina Krzysztof Kozłowski.
Po powrocie do kraju przedstawił
ówczesnemu ministrowi spraw wewnętrznych Krzysztofowi
Kozłowskiemu, koncepcję powołania do życia specjalnej jednostki
wojskowej, zdolnej między innymi ratować polskich obywateli w
podobnych sytuacjach. Zaproponował także jej przyszłą organizację
i strukturę. Koncepcja została zatwierdzona, a podpułkownik
otrzymał wszelkie niezbędne pełnomocnictwa. Najpierw jednak
podpułkownik Petelicki, pułkownik Gromosław Czempiński oraz
doradca wiceministra Krzysztofa Kozłowskiego, Wojciech Brochwicz,
zostali skierowani na zaawansowany kurs zarządzania w sytuacjach
kryzysowych w dziedzinie antyterroryzmu, prowadzony w Stanach
Zjednoczonych. Po tym szkoleniu podpułkownik Petelicki został
jeszcze w Stanach Zjednoczonych by uzupełnić swą wiedzę o
znacznie szerszy zakres niż wymagało tego tworzenie jednostki.
Decyzję o utworzeniu jednostki podjął rząd premiera Tadeusza
Mazowieckiego. Oficjalną datą powstania GROM-u jest 13 lipca 1990
r. Rozpoczął się nabór odpowiednich ludzi. Zatrudniono majora
Stefana Kozłowskiego oraz porucznika Mariana Sowińskiego -
zdymisjonowanych dowódców warszawskiego wydziału
antyterrorystycznego. Do jednostki dołączył kapitan Wojciech W.,
doskonały strzelec i pływak pracujący w wywiadzie oraz porucznik
Leszek Drewniak trener kadry narodowej w karate, oficer UOP. Z
tymi ludźmi rozpoczęto nabór do nowo tworzonej jednostki.
Podpułkownik Petelicki
osobiście jeździł po elitarnych jednostkach wojska polskiego. Do
jednostki w Lublińcu pojechali z rewolwerami Smith & Wesson.
Strzelał razem z żołnierzami. Tak werbowano odpowiednich ludzi i
budowano legendę GROM-u. Nabór prowadzono głównie wśród żołnierzy
zawodowych 1. Samodzielnego Batalionu Specjalnego (obecnie pułku)
z Lublińca, byłych komandosów kompanii specjalnych,
spadochroniarzy 6. Brygady Desantowo-Szturmowej, płetwonurków
bojowych Marynarki Wojennej. Nie wszyscy chętni - nawet z tak
elitarnych jednostek - posiadali wystarczające predyspozycje, na
przejście do GROM-u wielu doskonałych kandydatów z armii nie
zgodzili się wtedy ich przełożeni z MON-u niechętnie
pozbywających się najlepszych oficerów. Na początku nie
dokonywano selekcji gdyż należało zgromadzić możliwie jak
największą grupę ludzi, którzy mogliby współtworzyć oddział.
Nie mając dość czasu, aby
osobiście nadzorować rozwój jednostki minister Krzysztof
Kozłowski wyznaczył przedstawiciela resortu mającego nadzorować
formację i koordynować współpracę z zagranicą. Tak, więc kontrolę
nad jednostką przejął Andrzej Milczanowski. Ten postanowił
wyznaczyć oficera, który mógłby w jego imieniu nadzorować
jednostkę. Wybrańcem ministra został pułkownik Jan Lesiak. Po nim
na własną prośbę nadzór nad jednostką przejął Bartłomiej
Sienkiewicz. Zorganizowano pokaz dla Andrzeja Milczanowskiego,
który wywarł na nim duże wrażenie. Niedługo jednak po odejściu
ministra Krzysztofa Kozłowskiego nad GROM-em zawisła groźba
rozwiązania. Chciał do tego doprowadzić minister Henryk
Maciejewski. Na szczęście jego miejsce zajął Antoni Maciarewicz.
Problemów niestety było coraz
więcej. Należało zdobyć obiekty gdzie jednostka mogłaby
stacjonować i się szkolić. Udało się zdobyć poligon, a
prowizoryczne zakwaterowanie niedaleko poligonu przekazała
Akademia Obrony Narodowej. W zdobywaniu zakwaterowania pomagali
premier Hanna Suchocka, senator Krzysztof Kozłowski oraz Wojciech
Brochwicz.
Okres organizacji
jednostki trwał około dwóch lat. W tym czasie jednostce pomagała
Akademia Obrony Narodowej - szczególnie jej komendant - generał
Tadeusz Jemioło i jego zastępcy. Wspierali ją także zastępca
dowódcy (później dowódca) Marynarki Wojennej, admirał Ryszard
Łukasik, Dowództwo Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej, a
później Dowództwo Wojsk Lądowych.
|
|
|

Początek
szkolenia w Polsce. Makieta autobusu została zbudowana ze
skrzynek po amunicji.
Fot. "Wojskowa Formacja
Specjalna GROM..."
|
|
|
Momentem
przełomowym było zakończenie w 1991 r. wyczerpującego szkolenia w
Stanach Zjednoczonych. Starannie wyselekcjonowana do służby w
GROM-ie grupa liczyła wraz z dowódcą 13 oficerów. Szkolili się w
różnych warunkach klimatycznych - od tropików po mroźne góry.
Uczono zjazdów ze śmigłowca metodą szybkiej liny. Zawsze nowe dla
Polaków techniki wykonywał podpułkownik Petelicki, zgodnie z
niepisanymi zasadami w jednostkach specjalnych.2
Było to spore
przeżycie, kiedy siedzieliśmy w śmigłowcu, z którego wystawały
nam nogi, a pilot próbował nas nastraszyć i robił na wysokości
kilku kilometrów gwałtowne skręty. Tak, że myśleliśmy, że już
wypadamy z tego śmigłowca. Potem zjeżdżaliśmy najpierw z wieży,
która miała wysokość piętnastopiętrowego budynku. Potem z tej
samej wysokości ze śmigłowca. Było to dla nas spore przeżycie i
adrenalina się wtedy podwyższała. Ale wiedzieliśmy, że właśnie
zaczynamy robić coś, o czym marzyliśmy.3
|
|

Dowódca i
oficerowie (w tym kapitan Leszek Drewniak) GROM-u podczas
pierwszych ćwiczeń w Stanach Zjednoczonych.
Fot. "Wojskowa Formacja
Specjalna GROM..."
|
|
|
Żołnierze sił
specjalnych ze Stanów Zjednoczonych wielokrotnie chcieli pokazać
Polakom, że są twardsi. Oczywiście, byli lepiej wyszkoleni, ale
nasi żołnierze sił specjalnych nie byli mięczakami. Udowodniła to
selekcja prowadzona w górach. Tak wspomina ten epizod generał
Petelicki:
Któregoś dnia
szedłem w towarzystwie por. Leszka Drewniaka, por. Jacka K., por.
Andrzeja K. oraz por. Artura M. Wszyscy oni byli bardzo twardzi,
a ja byłem już niemłody (45 lat), ale wypadało dotrzymywać im
kroku. Mieliśmy bardzo ciężkie plecaki z wyposażeniem na tydzień
lub więcej bytowania w górach. Szło z nami dwóch Amerykanów, z
których jeden, ppłk sił specjalnych, biegający w maratonach w
Nowym Jorku, miał malutki plecak z dwiema bańkami wody. Miał on
przewagę nie tylko ze względu na mniejsze obciążenie, ale i
lepsze przygotowanie kondycyjne i treningowe. Pod koniec takiego
ostrego 60-kilometrowego marszu w górach byłem już bardzo
zmęczony. Jednak, gdy ten oficer amerykański wyprzedził nas tak o
50-80 m, wtedy por. Jacek K. podłożył mi swoją dużą dłoń pod
plecak i powiedział.
Szefie, nie ma
lipy, musimy mu dołożyć.
Idąc z tym
wsparciem, w pewnym momencie udało mi się wyprzedzić tego
Amerykanina, bardzo go to zdziwiło. Ostatni odcinek kilkuset
metrów, dzielących nas od bazy, pokonałem biegiem. Byłem bardzo
zmęczony, ale szczęśliwy, bo widziałem, że zespół był zadowolony,
że Amerykanin nie wygrał ze mną. Wtedy wszyscy zrozumieli, co to
znaczy działanie zespołowe.4
|
|

Pułkownik
Sławomir Petelicki z dowódcą amerykańskiej Delty podczas
wspólnego treningu w Stanach Zjednoczonych.
Fot. "Wojskowa Formacja
Specjalna GROM..."
|
|
|
Pierwsza
informacja o jednostce pojawiła się w prasie po zaangażowaniu
komandosów do konwojowania tajnych akt przewożonych podczas akcji
lustracyjnej na przełomie maja i czerwca 1992 r. Mówiło się także
o udziale komandosów w aresztowaniu i zajęciu siedziby szefów
Art. B. Tak tę akcję skomentował jeden z ochroniarzy, który
pilnował wówczas rezydencji Bogusława Bagsika i Andrzeja
Gąsiorowskiego. Wg niego wydarzenia były tak szybkie, że
zorientował się, co jest grane, kiedy już wszyscy grzecznie z
rękami do góry stali przed lufami pistoletów maszynowych,
staranowana samochodem brama dyndała na zawiasach.
Kontrole jakie
przeprowadzono wykazały, że jednostka finansowana za
pośrednictwem Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych nie otrzymywała
wszystkich przyznanych jej funduszy. W pierwszym roku otrzymała
14% funduszy, w drugim 21%, i to po upominaniu się o przyznane im
sumy. Starano się by jednostka uzyskała niezależność finansową,
jednak ubocznym efektem tych działań było to, że sprawa trafiła
do parlamentu.
Pułkownikowi
Petelickiemu udało się utrzymać fakt istnienia jednostki w
tajemnicy, a do czasu misji na Haiti, o istnieniu jednostki
wiedziało tylko kilkanaście osób spoza niej. Dziś niestety o
jednostce mówi i pisze się często w środkach masowego przekazu.5
Operacja na Haiti
Piekielna dziura
(Hell Holl) - tak nazwali amerykańscy żołnierze Republikę Haiti.
To właśnie tam wyjechali po raz pierwszy na zagraniczną misję
komandosi GROM-u. Na czas tej misji GROM został podporządkowany
Ministerstwu Obrony Narodowej. Wysłanie polskich żołnierzy miało
być rewanżem za okazaną pomoc przy tworzeniu jednostki i
potwierdzeniem kwalifikacji komandosów GROM-u. Innym powodem była
chęć przekonania się premiera Waldemara Pawlaka czy rzeczywiście
GROM potrzebuje 6 godzin do przygotowania kontyngentu gotowego do
wyjazdu na misję. Zostało to potwierdzone w praktyce.
Wyjazd jednostki
spowodował liczne spory kompetencyjne w Ministerstwie Obrony
Narodowej. Twierdzono na przykład, że płk Petelicki nie ma
odpowiedniego doświadczenia by dowodzić jednostką podczas tej
misji.
Zwyczaje
ceremoniału wojskowego (wymóg oficjalnego pożegnania żołnierzy
wyjeżdżających na misje zagraniczne) zmusiły GROM oraz jego
dowódcę pułkownika Petelickiego do pierwszego publicznego
wystąpienia w dniu 17 października 1994 r. na warszawskim
lotnisku Okęcie. Dla komandosów nie było to jednak miłe
pożegnanie. Częściowo zakryte twarze komandosów ciemnymi
okularami wywołały serię złośliwych komentarzy. Dziennikarze nie
mogąc zdobyć konkretnych informacji na temat jednostki mylnie
interpretowali jej nazwę, przyporządkowali ją NJW czy też
żandarmerii.
|
|
Komandosi GROM-u
ochraniający polską bazę w Mariani.
Fot. Archiwum GROM-u
|
|
|
Udział w
haitańskiej operacji "Uphold Democracy" miał być dla
jednostki rewanżem i sprawdzianem nabytych umiejętności. Warto
dodać, że było to pierwsze wspólne działanie sił specjalnych USA
i kraju należącego kiedyś do Układu Warszawskiego. Komandosi
potrzebowali zaledwie sześciu godzin na przygotowanie do wyjazdu
na drugą półkulę. Przed działaniami zostali dodatkowo
przeszkoleni w bazie Puerto Rico i poddani sprawdzianowi
umiejętności. Następnie instruktorzy Zielonych Beretów zapoznali
komandosów z warunkami, w jakich mieli działać. Udzielili wielu
przydatnych rad dotyczących mentalności Haitańczyków, używanej
przez nich broni itp. Do Polaków przydzielono grupę amerykańskich
komandosów mających oceniać na bieżąco ich działania. Żołnierze
musieli sami zorganizować i chronić swoją bazę. Ulokowali się 35
kilometrów od centrum Port-au-Prince w Mariani. Zabezpieczono
bazę, zorganizowano własny system wart. Komandosi przejęli od
Navy SEAL ochronę ważnych osobistości odwiedzających wyspę, co
stanowiło dowód uznania i ogromnego zaufania.
Najniebezpieczniejszym zadaniem była ochrona osobista specjalnego
wysłannika ONZ do spraw Haiti - Lahdara Brahimi. Za jego głowę
postreżimowa opozycja wyznaczyła nagrodę w wysokości 100 tys.
dolarów, następnie zwiększono ją do 150 tys. Kolejnym niemal
równie trudnym zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa delegacji
Białego Domu, której pokazywano najbardziej zaniedbane i
najniebezpieczniejsze dzielnice.
Bardzo często
zdarzały się sytuacje, w których żołnierze GROM-u musieli wykazać
się samodzielnością w podejmowaniu decyzji. Jak choćby ta, kiedy
rozpędzony samochód bogatego Haitańczyka wpadł w tłum raniąc
poważnie kilka osób. Tylko zdecydowana interwencja żołnierzy
uratowała go od zlinczowania, równocześnie udzielili rannym
pomocy. Następnym incydentem, dzięki któremu komandosi zaskarbili
sobie serca mieszkańców wyspy było uratowanie chłopca z rąk
uzbrojonych bandytów.
Podobne
interwencje zdarzały się często, czasem interweniowano zupełnie
przypadkowo. Np., gdy wokół płonącego samochodu zbiegło się wielu
ludzi razem z wychodzącymi dziećmi. Ledwo komandosi zdążyli ich
odsunąć, a eksplodowało paliwo.
|
|
Trening
komandosów GROM-u na Haiti, przed wylotem do kraju.
Fot. "Wojskowa Formacja
Specjalna GROM..."
|
|
|
Wszystkie te
sytuacje powodowały, że GROM zyskiwał sympatię i uznanie
mieszkańców wyspy. Dodatkowo, decyzja o nie zakładaniu kamizelek
kuloodpornych i hełmów oraz karabiny MP-5 budziły respekt wśród
przeciwników obecności sił międzynarodowych. GROM powrócił do
kraju 13 grudnia 1994 r. za swą służbę z ust prezydenta Haiti
usłyszeli polskie "dziękuję". Wiliam Perry, sekretarz
obrony USA, na ręce dowódcy wręczył swój pamiątkowy medal w dowód
uznania. Minister T.D. West wyróżnił swoimi pamiątkowymi medalami
czterech żołnierzy GROM-u zapewniających mu ochronę. Pułkownik
Petelicki jako pierwszy cudzoziemiec otrzymał "Medal for
Military Merit".
Misja GROM-u na
Haiti była bardzo udaną. Komandosi udowodnili, że są bardzo
dobrze wyszkoleni, wrócili bogatsi o nowe doświadczenia i zebrali
bardzo wysokie oceny.
Podpułkownik
Manuel Diemer zapytany o ewentualne różnice w wyszkoleniu GROM-u
i "Zielonych Beretów" odpowiedział:
Dużych różnic nie
ma, to ten sam poziom. Trochę inne jest przeznaczenie. My mamy
bardzo szeroki zakres działań, a GROM jest bardziej
wyspecjalizowaną jednostką. Od waszych komandosów nauczyliśmy się
bardzo dobrych metod obezwładniania osób bez użycia broni, w
ochronie osobistości. Stosują też nieco inne metody "czyszczenia"
[szturmowania] pomieszczeń. Porównamy je z naszymi, wypróbujemy i
wybierzemy najlepsze elementy z obu systemów.6
Sukces misji
spowodował, że GROM został uznany za wiarygodnego partnera dla
najlepszych tego typu jednostek na świecie. Wkrótce po tym
wydarzeniu GROM wziął udział we wspólnych ćwiczeniach z Deltą i
22. SAS.7
W czerwcu 1995 r.
GROM został postawiony w stan najwyższej gotowości w związku z
porwaniem przez bośniackich Serbów dwóch polskich oficerów,
których traktowano jak żywe tarcze w odwecie za atak lotnictwa
NATO na pozycje bośniackich Serbów. Na szczęście zostali
uwolnieni w wyniku negocjacji wraz z 24 żołnierzami ONZ
przetrzymywanymi w Bośni. GROM był już ponoć gotowy do akcji,
kiedy nadeszła wiadomość, że oficerowie po negocjacjach zostali
zwolnieni.8
19 grudnia 1995 r.
do rezerwy odszedł twórca i pierwszy dowódca jednostki pułkownik
Sławomir Petelicki. Następcą został podpułkownik Marian Sowiński,
pułkownik przekazał mu w symbolicznym geście swój MP-5. Na
uroczystości przekazania dowództwa obecni byli m.in. minister
obrony narodowej, minister spraw wewnętrznych, szef Sztabu
Generalnego WP, ambasador Wielkiej Brytanii i zastępca ambasadora
Stanów Zjednoczonych oraz attaché wojskowi, morscy i lotniczy
tych państw.9
Misja UNTAES we
wschodniej Slawonii
7 października
1995 r. międzynarodowy trybunał kryminalny ds. byłej Jugosławii -
ICTY (International Criminal Tribunal for The Former Yugoslavia)
wydał wstępny tajny akt oskarżenia przeciwko sprawcom masakry we
wsi Ovcara. Akt oskarżenia skierowany został przeciwko: Mile
Mrksiciowi, Miroslavowi Radiciowi, Veselinowi Sljivancaninowi,
Slavko Dokmanoviciowi. Oskarżenie obejmowało dokonanie masakry na
260 mężczyznach, zbezczeszczeniu przez nich grobów, pogwałcenie
praw i zwyczajów wojennych oraz przestępstwo przeciwko ludzkości.
Jego utajnienie miało pomóc w wywabieniu oskarżonych z terenu
Federacyjnej Republiki Jugosławii. Masakry tej dokonano 19
listopada 1991 r. Kiedy to jednostki Jugosłowiańskiej Armii
Ludowej zabrały ze szpitala w Vukovarze około 400 mężczyzn.
Niektórych po wstępnej selekcji uwolniono, pozostałych zawieziono
do budynku na farmie we wsi Ovcara. Tam uwięzieni mężczyźni
zostali podzieleni na grupy liczące od dziesięciu do dwudziestu
mężczyzn. Załadowano ich na ciężarówki i wywieziono na południe
drogą prowadzącą do wsi Grabovo. W wąwozie znajdującym się około
900 metrów od drogi Ovcara - Grabovo żołnierze, strzelając z
karabinów, zabili 260 mężczyzn. Po masakrze ciała ofiar grzebano
za pomocą buldożera w masowej mogile. Po wydaniu aktu oskarżenia
rozpoczęło się polowanie na Slavko Dokmanovicia. Główny akt
oskarżenia wydany został wydany 3 kwietnia 1996 r.
W 1996 r.
żołnierze GROM-u trafili do wschodniej Slawonii jako grupa
policyjna. Działali tam jako Polska Specjalna Grupa Policyjna
(Polish Special Police Group). Policyjna, ponieważ jednostka
podlegała ministerstwu spraw wewnętrznych. Z czasem zaczęto
stosować nazwę Polska Grupa Specjalna (Polish Special Group). Do
Slawonii wyjechało 53 żołnierzy. jednostką dowodził w tym czasie
pułkownik (później awansowany do stopnia generała brygady) Marian
Sowiński. Ich główne zadania to ochrona VIP-ów, ochrona małych
obiektów o znaczeniu strategicznym, eskortowanie grup mniejszości
narodowych oraz zapobieganie ewentualnym demonstracjom, a w razie
potrzeby błyskawiczne reagowanie.
Najbardziej
spektakularną i jednocześnie pierwszą tego typu operacją było
aresztowanie zbrodniarza wojennego Slavko Dokmanovicia zwanego
"Rzeźnikiem z Vukowaru", który podczas pełnienia
funkcji burmistrza Vukowaru był odpowiedzialny wraz z
pułkownikiem Mile Mrksiciem, kapitanem Miroslavem Radiciem oraz
majorem Veselinem Sljivancaninem za dokonanie masakry we wsi
Ovcara.
|
|
Żołnierze
Polskiej Grupy Specjalnej na patrolu.
Fot. "Operacja Little
Flower"
|
|
|
Przygotowania do
operacji znanej pod kryptonimem "Little Flower" były
bardzo długotrwałe i trudne. Należało zebrać możliwie jak
najwięcej informacji o miejscu pobytu poszukiwanego, ochronie,
jej morale i wyszkoleniu, liczbie zwolenników poszukiwanego w
strefie kontrolowanej przez UNTAES (United Nations Transitional
Authority in Eastern Slavonia, Baranja and Western Sirmium -
Tymczasowa Administracja Narodów Zjednoczonych we Wschodniej
Slawonii, Baranji i Zachodnim Śremie). W skład grupy dowodzenia
operacją wchodzili: Kofi Annan - sekretarz generalny ONZ,
bezpośrednio mu podległy tymczasowy administrator generał J. P.
Klein, szef misji we wschodniej Slawonii, J. Clint Williamson z
ICTY specjalny asystent tymczasowego administratora oraz
dowództwo pododdziału GROM. Włączony został także dowódca
kontyngentu wojskowego UNTAES, belgijski generał dywizji Willy
Hanset. O operacji nie poinformowano nawet rządu Stanów
Zjednoczonych. W maju 1997 r. specjaliści z ICTY uznali, że
niedługo może nadarzyć się okazja pojmania Dokmanovicia.
Komandosi GROM-u zaczęli zintensyfikowane przygotowania.
Zorganizowali zespół przeznaczony do pojmania Dokmanovicia i jego
konwojowania, zespół medyczny, strzelców wyborowych i
rozpoznania. Wszystko było przygotowane, otrzymano zgodę na
przeprowadzenie akcji. Przeprowadzono ćwiczenia w rejonie
planowanej akcji, oczywiście w głębokiej tajemnicy przed
miejscową ludnością. Zamaskowani komandosi GROM-u przez trzy dni
czekali na pojawienie się Slavko Dokmanovicia. Niestety
poszukiwany nie pojawił się. Należało zmodyfikować plan i wykonać
go przed 15 lipca, kiedy to władze chorwackie miały przejąć
administrację od UNTAES. Agenci ICTY uzyskali zaufanie
Dokmanovicia przekonując go, że nie znalazł się na liście
poszukiwanych. Jemu samemu zależało na sprzedaniu domu w
Slawonii, którego był właścicielem. Przekonany o chwilowym
bezpieczeństwie nalegał na spotkanie z przedstawicielami UNTAES.
Aby zapewnić mu bezpieczeństwo na przejściu granicznym miał
czekać na niego transport ONZ. Cała akcja miała być rejestrowana
na taśmach audio i wideo oraz fotografowana w celach
archiwalnych. Miał to być także dowód, że nie zostały złamane
prawa zatrzymanego.
Operacja
rozpoczęła się 27 czerwca 1997 r. o godzinie 14:55. Slavko
Dokmanović wjechał samochodem kierowanym przez specjalnie
przeszkolonego żołnierza GROM-u, na terytorium wschodniej
Slawonii. Wkrótce po opuszczeniu przejścia granicznego na moście
na Dunaju drogę zajechał mu inny pojazd. Samochód wiozący
Dokmanovicia raptownie zjechał z głównej drogi, docierając do
rejonu wybranego na miejsce przeprowadzenia operacji. Tam
dokładnie o godzinie 15:00 żołnierze GROM-u zatrzymali
podejrzanego. Jego ochroniarz, Milan Kneziević, próbował wyjąć z
trzymanej na kolanach aktówki naładowany rewolwer Magnum kalibru
357 należący do S. Dokmanovicia. Nie udało mu się to dzięki
szybkiej jeździe i gwałtownym skrętom kierownicy samochodu.
Żołnierze GROM-u zatrzymali Slavko Dokmanovicia jako zbrodniarza
wojennego poszukiwanego przez międzynarodowy trybunał do spraw
zbrodni wojennych. W kilka minut po tym został przekazany agentom
ICTY, przewieziony na lotnisko w Ćepinie i odstawiony do Hagi.
Operacja "Little Flower" zakończyła się pełnym sukcesem
głównie dzięki profesjonalizmowi żołnierzy i dowódcy Polskiej
Grupy Specjalnej.
|
|
Zatrzymanie
Slavko Dokmanovicia.
Fot. "Operacja Little
Flower"
|
|
|
Początkowo
spekulowano, że aresztowania dokonali rosyjscy najemnicy wynajęci
przez międzynarodowy trybunał w Hadze. Prasa chorwacka podała, że
akcję przeprowadziła chorwacka policja lub policja i żołnierze
podlegający UNTAES. Informacja o tym, kto schwytał Slavko
Dokmanovicia utrzymywana była w tajemnicy. Było to podyktowane
troską o bezpieczeństwo polskich żołnierzy służących na terenie
byłej Jugosławii, jak i uczestników misji UNTAES. Po misji we
wschodniej Slawonii J.P. Klein wygłosił taką opinię o żołnierzach
GROM-u:
Są najbardziej
profesjonalną i najlepiej wyszkoloną grupą, z jaką pracowałem.
Żołnierską rzeczą jest zniszczenie celu taktycznego lub
strategicznego, policyjna praca to zatrzymanie, aresztowanie i
uwięzienie. GROM jest najlepszy w obu tych dziedzinach.10
Później na
specjalną prośbę generała J.P. Kleina wybrani żołnierze GROM-u
współpracowali z nim w Sarajewie.
Akcja polskich
komandosów z GROM-u była pierwszą operacją tego typu. Żołnierze
sił specjalnych Stanów Zjednoczonych i państw NATO korzystali z
doświadczeń Polaków przy przeprowadzaniu takich akcji. Slavko
Dokmanović popełnił samobójstwo w dniu 29 czerwca 1998 r.
Powiesił się w pilnie strzeżonej celi. Decyzją 15 lipca 1998 r.
sąd umorzył postępowanie przeciwko Slavko Dokmanoviciowi z powodu
jego śmierci.11
W dniu 25 sierpnia
1997 r. pułkownik Marian Sowiński otrzymał nominację na stopień
generała brygady.12
6 grudnia 1997 r.
pułkownik Sławomir Petelicki ponownie objął stanowisko dowódcy JW
2305, a 15 sierpnia 1998 r. otrzymał awans na stopień generała
brygady.13
Kolejnym
przykładem skuteczności GROM-u było zorganizowanie na terenie
Europy tajnych ćwiczeń prowadzenia operacji specjalnych pod
kryptonimem "Elipse Bravo 98". Zorganizowania ćwiczeń
podjął się GROM, po tym jak Sztab Generalny odmówił ich
realizacji, twierdząc, że jest to nierealne. Ćwiczenia miały
pokazać polskiemu rządowi, że gdyby na terenie Polski znalazła
się walizkowa bomba atomowa, Polska powinna się zwrócić o pomoc
do Amerykanów, gdyż sami sobie nie poradzimy z takim problemem,
oraz że powinniśmy mieć przygotowany sztab antykryzysowy, aby
wszystkie polskie siły zostały zsynchronizowane. Na terenie
naszego kraju było zgromadzonych 20 amerykańskich samolotów, 17
śmigłowców, ponad 1000 komandosów. Podczas tych ćwiczeń generał
Sławomir Petelicki jako pierwszy cudzoziemiec dowodził przez dwa
dni całymi siłami specjalnymi Stanów Zjednoczonych, znajdującymi
się na terenie Polski, w tym elitarną jednostką Delta. W czasie
tych ćwiczeń zdarzyła się zabawna historia. Na poligonie Pstrąże
pod Żaganiem, zespoły Delty i GROM-u zdobywały porosyjskie
koszary. Amerykanie dysponowali śmigłowcami Blackhawk, uderzali z
góry. GROM z dołu. Na zakończenie ćwiczeń dowódcy pododdziałów
składali premierowi Buzkowi meldunek. Pierwszy meldował żołnierz
GROM-u - wielki, krótko ostrzyżony. (Chyba najpotężniej zbudowany
komandos w jednostce). Oficer zameldował, że pododdział GROM-u
wykonał zadanie. Potem drobny intelektualista w okularkach
zameldował, że kompania "C" delty także wykonała
postawione zadanie. Większość komandosów GROM-u przypomina
właśnie tego żołnierza Delty. W czasie tych ćwiczeń dowódca Delty
powiedział, że GROM jest jedynym oddziałem w Europie Wschodniej,
z którym chcą współdziałać.
Praktycznie w tym samym czasie żołnierze
GROM-u prowadzili prawdziwe działania - na tyle skutecznie, że
zastępca dowódcy i szefa sztabu jednostki podpułkownik Sławomir
Górka oraz dwaj inni oficerowie GROM-u zostali odznaczeni 15
października przez prezydenta Krzyżami Zasługi za Dzielność.14
W czerwcu 1998 r.
komandosi wzięli udział w ćwiczeniach "Dagger One"
wspólnie z komandosami 10. Grupy Sił Specjalnych Stanów
Zjednoczonych oraz 1. Pułku Specjalnego "Komandosów".15
Komandosi Grupy
Reagowania Operacyjno-Manewrowego powrócili na Bałkany. Dnia 7
maja 1999 r. rzecznik resortu spraw wewnętrznych i administracji
podał do wiadomości, że od kilku tygodni grupa 27 żołnierzy z
jednostki specjalnej GROM ochrania w Kosowie szefa misji
weryfikacyjnej organizacji bezpieczeństwa i współpracy w Europie,
Williama G. Walkera. Żołnierze GROM-u chronili ambasadora na jego
wyraźną prośbę i było to ich jedynym zadaniem. - Ochrona
ambasadora Walkera jest jedynym zadaniem naszych żołnierzy -
podkreślał rzecznik MSWiA, zaprzeczając, jakoby GROM miał w
jakikolwiek sposób angażować się w konflikt w Kosowie. Komandosi
ochraniali także zastępcę wojskowego szefa misji, brytyjskiego
generała Johna Drewienkiewicza. Teren działania żołnierzy GROM-u
był rozległy. Obejmował Kosowo, a po ewakuacji misji OBWE także
Macedonię i Albanię. W czasie wykonywania tej misji pewna stacja
radiowa podała, że komandosi GROM-u naprowadzają na cele i walczą
z Serbami. Dla jednej ze stron zarówno GROM jak i cały polski
kontyngent wojskowy stał się wrogiem, co naraziło naszych
żołnierzy i obywateli na niepotrzebne niebazpieczeństwo.16
Zespół ten zarówno
w Kosowie, jak i później w Macedonii nigdy nie zawiódł moich
oczekiwań. Wspaniale wykonywali oni swoje zadanie w
najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych okolicznościach.
Ich działalność, obejmująca m.in. analizę zagadnień
bezpieczeństwa oraz rozpoznanie nieprzyjaznego terenu przed
planowanymi wizytami, pozwoliła mi skoncentrować się na pracy i
pozostawić sprawy bezpieczeństwa i ochrony w ich profesjonalnych
rękach. [...] Była to operacja o dużym znaczeniu i wysokim
stopniu ryzyka. Pańskie ministerstwo, GROM oraz cała Polska mogą
być dumne z profesjonalizmu, zaangażowania i nienagannego
wykonywania obowiązków przez ich przedstawicieli [...]
W ten sposób
komplementował GROM w specjalnym liście skierowanym do szefa
MSWiA ambasador Walker, kończący swą pracę szef misji
weryfikacyjnej OBWE.17
GROM kontra
Pałubicki
W dniu 16 września
1999 r. generał Sławomir Petelicki został odwołany ze stanowiska
dowódcy GROM-u przez koordynatora do spraw służb specjalnych
Janusza Pałubickiego. Decyzję swą uzasadniał rzekomymi
"nieprawidłowościami w GROM-ie" związanymi z zakupami
sprzętu dokonanymi niezgodnie z obowiązującymi procedurami, co
miała wykryć komisja MSWiA. Dnia 17 września odwołano trzech
zastępców dowódcy jednostki, m.in. zastępcę dowódcy podpułkownika
Leszka Drewniaka - szefa szkolenia oraz podpułkownika Sławomira
Górkę - szefa sztabu i zastępcę dowódcy. Na stanowisko dowódcy
jednostki został mianowany pułkownik Zdzisław Żurawski z
Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSWiA. Na stanowisko
zastępców mianowano dwóch innych oficerów NJW oraz jednego
służącego wcześniej w JW 2305. W obronie dowódców jednostki
stanęły ważne osobistości ze świata nauki, kultury i polityki.
Przykry był fakt, że Sławomir Petelicki nie miał nawet możliwości
pożegnania się ze sztandarem jednostki. Zmiany w dowództwie
jednostki wprowadzone w atmosferze politycznego skandalu,
spowodowały utratę wiarygodności jednostki w oczach sojuszników i
decyzję sił specjalnych Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii
o zawieszeniu współpracy. Nieprawidłowości takich nie stwierdziła
wcześniejsza kontrola NIK-u, a także późniejsza przeprowadzona
przez urzędników MON-u i kancelarii premiera. Jednocześnie
rozprucie nocą sejfu w gabinecie dowódcy GROM-u "uniemożliwiło
realizację ważnej dla prestiżu Polski międzynarodowej operacji
specjalnej".18
|
|

|
|
|
Gen. Petelicki w
"Gościu Jedynki" bronił dobrego imienia GROM-u, jego
żołnierzy i swojego.
Fot. TVP S.A.
10 marca 2000 r. w
centrum prasowym Polskiej Agencji Informacyjnej S.A. odbyła się
konferencja prasowa w sprawie jednostki GROM.
W konferencji udział wzięli:
Lech
Falandysz, ppłk Stefan Bałuk ps. "Starba", Piotr
Fronczewski.
Organizatorzy
konferencji zwrócili się w liście otwartym o wyjaśnienie sprawy
zaistniałej wokół jednostki GROM.18
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Jako ludzie
połączeni głęboką nadzieją, że odrodzona Rzeczpospolita
Polska jest demokratycznym państwem prawnym, zwracamy się
publicznie do pana premiera o wyjaśnienie sprawy, która
zachwiała naszą wiarą w praworządność poczynań pańskiego
rządu.
Obrazą
podstawowych zasad prawa był sposób zwolnienia ze stanowisk
dowództwa jednostki GROM, któremu postawiono nieprawdziwe i
krzywdzące zarzuty. Najpierw podjęto decyzję, a następnie
gorączkowo i bezskutecznie poszukiwano argumentów, które
mogłyby ją uzasadnić. Zniesławiono dowódców GROM-u,
znieważono żołnierzy i nad całą sprawą próbowano rozciągnąć
zasłonę milczenia.
Nadużycie
władzy niesie za sobą nie tylko konieczność odpowiedzialności
prawnej, ale także obowiązek wyjaśnienia opinii publicznej
okoliczności i przyczyn takiego postępowania.
Żołnierz - pisał autor "Ogniem i Mieczem" - chętnie
przeleje krew, jeżeli jest pewien, że go bez potrzeby nie
wygubią.
Bywają więc
chwile, kiedy to społeczeństwo cywilne musi bronić swoich
żołnierzy.
Pytamy: jaka
racja stanu nakazuje pogrążyć w niesławie, a później w ciszy
i zapomnieniu dopełnić aktu degradacji doborowej jednostki
polskich komandosów?
|
|
Stefan
Bałuk
|
Lech
Wałęsa
|
Andrzej
Tymowski
|
|
|
ppłk
w st. spocz.
|
Andrzej
Olechowski
|
Bogusław
Wolniewicz
|
|
Cichociemny
ps. "Starba"
|
Krzysztof
Kozłowski
|
Jan
Englert
|
|
Jan
Król
|
Piotr
Fronczewski
|
|
|
Czesław
Bielecki
|
Marek
Kondrat
|
|
|
|
Daniel
Olbrychski
|
|
Zdzisław
Rachtan-Halny
|
|
|
Światowy
Związek Żołnierzy Armii Krajowej
|
|
Środowisko
Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Ponury-Nurt,
|
|
Przewodniczący
Zarządu
|
|
oraz
|
|
|
Przedstawiciele
Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej
|
|
z
okręgów łódzkiego, katowickiego, warszawskiego, gdańskiego i
kieleckiego.
|
|
Środowisko
Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Ponury-Nurt.
|
|
Cichociemni.
|
|
|
|
|
|
|
16 marca 2000 r.
zostali zwolnieni ze służby trzej zastępcy byłego dowódcy GROM-u
gen. Sławomira Petelickiego. Oficerowie ci brali udział w
organizowaniu jednostki i uczestniczyli w wielu misjach
zagranicznych. Decyzję tak tłumaczył minister spraw wewnętrznych
i administracji Marek Biernacki - Oficerowie zostali
zwolnieni, bo w ministerstwie likwidowane są stanowiska wojskowe.
[...] Boję się, że gdyby ci panowie wrócili, powtórzyłaby się
historia z GROM-em, która była wcześniej, jako minister nie mogę
na to pozwolić - tak decyzję swą tłumaczył minister podczas
wizyty w telewizyjnej stacji komercyjnej.19
Ostatecznie
okazało się, że zarzuty stawiane przez min. Pałubickiego były
nieprawdziwe i nie zostały potwierdzone przez żadną kontrolę,
jakie były przeprowadzone w GROM-ie. Stwierdziły to kontrole
MON-u i kancelarii premiera. Minister i koordynator służb
specjalnych Janusz Pałubicki przeprosił za zarzuty stawiane wobec
GROM-u. - Podane przeze mnie do publicznej wiadomości zarzuty
dotyczące nieprawidłowości przy realizacji zamówień publicznych w
jednostce wynikały z wprowadzenia mnie w błąd przez inspektorat
kontroli i nadzoru MSWiA i nie były prawdziwe. Sprawa ta była
szeroko komentowana w mediach.20
GROM w MON
1 października
1999 r. jednostka specjalna GROM znalazła się w strukturze
Ministerstwa Obrony Narodowej. Janusz Onyszkiewicz nazwał GROM
ostrzem skalpela, Bronisław Komorowski - przewodniczący
sejmowej komisji obrony narodowej określił jednostkę jako dobro
narodowe.21 Po przejściu GROM-u pod kuratelę MON
jednostka została doposażona, a jej szkolenie rozszerzone.
Wcześniej tylko pododdział bojowy miał pełne wyposażenie.
Logistyka już nie. Jednak przynależność do tego resortu powoduje,
że cały czas pojawiają się pomysły redukcji etatów, wcielenia
części, bądź całej formacji do innych jednostek, obniżane są
pensje komandosów, przez co odchodzą najbardziej doświadczeni z
nich. Przynależność GROM-u, Formozy i 1. Pułku Specjalnego do
zupełnie innych dowództw powoduje, że formacje te nie mogą
ze sobą współpracować w czasie misji zagranicznych.22
Ppłk Roman Polko
nowym dowódcą GROM-u
26 maja 2000 r.
decyzją ministra obrony narodowej dowódcą jednostki został
podpułkownik Roman Polko. Po dziewięciu miesiącach stopniowego
obniżania poziomu szkolenia i kryteriów naboru prowadzących do
faktycznego niszczenia jednostki - zaszły w niej korzystne
zmiany. Tak skomentował tę decyzję generał Sławomir Petelicki:
Cieszę się. To najlepszy kandydat na to stanowisko spoza
GROM-u.23
- Jestem bardzo
szczęśliwy bo to jest krok w dobrym kierunku i to zapowiada
pozytywne zmiany w GROM-ie, który niesłusznie był oskarżany,
dotąd pomawiany o różne rzeczy nieprawdziwe, i ta jedyna zawodowa
formacja, która może służyć Polsce, będzie mogła służyć krajowi,
a nie będzie niszczona. Powyżej przytoczony został fragment
wypowiedzi gen. Sławomira Petelickiego dla radia RMF FM. Poza
GROM-em w pełni zawodową formacją jest jeszcze Formoza, z którą
GROM współpracuje. Posiada ona jednak bardziej wąską
specjalizację.24
Wraz z powołaniem
ppłk Polko na dowódcę GROM-u, powrócił do jednostki, jako
zastępca dowódcy, ppłk Sławomir Górka. Będzie on szefem sztabu -
podał rzecznik MON. Powołanie ppłk Górki ma służyć kontynuowaniu
ciągłości między nowym i starym dowództwem.
- Gdy zostałem
dowódcą tej formacji, koło w pewien sposób się zamknęło. Byłem
wściekły, gdy w Lublińcu zabrano najlepszych żołnierzy zawodowych
kompanii do GROM. A tu, zaraz na wstępie, spotykam dwóch moich
dowódców plutonów, szefa pododdziału... Są to ci sami ludzie, ale
poziom, który dziś prezentują, nie da się z niczym porównać. Nie
wiem, czy może dowódcę spotkać coś lepszego niż dowodzenie iście
elitarną, zawodową jednostką. Tak wypowiadał się podpułkownik
Polko po objęciu stanowiska dowódcy GROM-u.25
Kiedy ppłk Roman
Polko objął dowództwo GROM-u komandosi nie kryli braku zaufania.
Żołnierze mieli obawy co do profesjonalizmu nowego szefa.
Obawiali się, że nie zrozumie specyficznej sytuacji panującej w
jednostce. - Był z zewnątrz - broni żołnierzy gen.
Petelicki.- Ale szybko pokazał klasę i został zaakceptowany.
Bo w gruncie rzeczy GROM to wymarzona jednostka dla takiego
profesjonalisty jak on.26
Nie przejmował się
bardzo tym, że żołnierze są nieufni. Nie chciał jednak aby jego
autorytet opierał się jedynie na formalnych oznakach
pierwszeństwa. Z pomocą przyszli sami żołnierze. Żeby pokazać
swój profesjonalizm zaproponowali dowódcy udział w ćwiczeniach w
roli zakładnika. Skrępowany ppłk został postawiony między
tarczami uosabiającymi terrorystów, a żołnierze "odbili go z
ich rąk". Oczywiście wszystko odbyło się z udziałem ostrej
amunicji, tak jak dzieje się to na zwykłych ćwiczeniach. - W
ten sposób pułkownik [wtedy jeszcze podpułkownik. przyp. autora]
udowodnił, że ufa profesjonalizmowi żołnierzy, a im samym dał
dowód osobistej odwagi. Dalej było już z górki - wspomina
jeden z żołnierzy GROM-u.27
Teraz oficerowie
mówią o nim z dumą nasz wódz. To po prostu człowiek, z
którym można iść na wojnę - dodają. Pozwolił swoim żołnierzom
na dużą niezależność, przede wszystkim potrafił przygotować i
utrzymać jednostkę w pełnej gotowości do zadań bojowych i stale
podnosić jej wyszkolenie. 28
Jak niebezpieczną
jest służba w GROM-ie potwierdzić może nagłośniona przez
media sprawa utonięcia jednego z komandosów podczas ćwiczeń
spadochronowych nad wodami Zatoki Gdańskiej. Podczas rutynowych
szkoleń podmuch wiatru zniósł trzech skoczków na wody zatoki.
Jeden z żołnierzy wpadł do wody kilkaset metrów od brzegu. Także
dwóch innych spadochroniarzy swój skok zakończyło w morzu. Ich
jednak szybko udało się wyłowić. Według płk Mleczaka żołnierz
mógł popełnić błąd: - Łatwiej znaleźć człowieka, który jest w
pobliżu jaskrawej płachty materiału. Tak też znaleziono
pozostałych skoczków. Ten wypiął się 300 metrów od brzegu.
Prawdopodobnie ocenił, że dopłynie - mówi Mleczak.29
Zwłoki żołnierza
odnaleziono po pięciu dniach poszukiwań w sobotę 18 maja
2002 r., czterysta metrów od brzegu. W kilkudniowych
poszukiwaniach brało udział prawie czterysta osób. Szanse na
odnalezienie żywego żołnierza były równe zeru. Przyczyną wypadku,
w którym zginął 26-letni plutonowy była nagła zmiana pogody, co
wykazało śledztwo prowadzone przez komisję MON oraz prokuraturę
garnizonową w Gdyni.
Wypadek był wyłącznie
przyczyną zdarzenia losowego. W trakcie wykonywania skoków
nastąpiło załamanie pogody i wystąpiły silne podmuchy wiatru.
Nikt nie przewidział załamania pogody. W normalnych warunkach oni
skakali na ląd, nie planowali skakania na wodę - powiedział
szef prokuratury garnizonowej w Gdyni Marek Justyna.30
Kosowo
6 sierpnia 2001 r.
Minister Obrony Narodowej Bronisław Komorowski poinformował, że
GROM uczestniczy w działaniach w Kosowie i wykonuje tam tajne
zadania. Podpułkownik Roman Polko, dowódca GROM-u, po raz
pierwszy przyznał: Jest GROM w Kosowie i realizuje zadania te,
które zostały postawione. Tych zadań oczywiście nie będę
ujawniał.31- Są tam nie tylko po to, aby być,
ale żeby wykonywać konkretne zadania - mówił wtedy pułkownik
Roman Polko.32
O tym, że GROM operuje na
Bałkanach mówiono od dłuższego czasu, jednak informacje te za
każdym razem dementowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Żołnierze
operowali w tym regionie od maja do września 2001 r.
Na Bałkanach
działało kilkunastu żołnierzy GROM-u. Podlegali pod dowództwo
Polsko-Ukraińskiego Batalionu Sił Pokojowych w Kosowie, którego
dowódcą był ppłk Bogdan Tworkowski. Komandosi działali w polskiej
i w amerykańskiej strefie. Prowadzili kilkudniowe patrole,
przeszukiwali niebezpieczne rejony, rozpracowywali miejsca
spotkań konspirujących Albańczyków. Współdziałali z jednostkami
specjalnymi armii amerykańskiej.
Komandosi
operowali zazwyczaj nocą. Zdarzały się działania w trakcie,
których strzelec wyborowy i obserwator leżeli ponad dwa dni na
odkrytym stanowisku. Warunki terenowe, w tej części Kosowa były
trudne, gdyż góry mają tu po ok. 2 tys. metrów wysokości.
Żołnierze zatrzymali u podnóża jednej z takich gór przemytników
broni wiozących transportujących przemycany towar na osłach.
Rozpracowali także wioskę, w której spotykali się partyzanci, w
jednym z domów znajdował się magazyn broni i wyposażenia.33
Premier Leszek
Miller z wizytą w GROM-ie
9 listopada 2001
r. w koszarach GROM-u premier Leszek Miller spotkał się z
żołnierzami tej jednostki. GROM nie będzie uwikłany w żadne
awantury polityczne - zapewnił żołnierzy jednostki, premier
Leszek Miller.34 Szef rządu razem z ministrem obrony
odwiedzili jednostkę w koszarach. Wizytujący jednostkę premier i
minister obrony zobaczyli m.in. jak odbija się zakładników z
wagonu kolejowego, jak zdobywany jest śmigłowiec. Po ćwiczeniach
premier nazwał GROM naszym najlepszym towarem eksportowym i
podkreślał, że nie będzie już burz politycznych wokół jednostki:
- Nasi poprzednicy uczynili coś co dla tej jednostki było
bardzo trudne i co nadwątliło dobrą reputację GROM-u. To się nie
powtórzy. Dziennikarzy interesowało czy i kiedy GROM poleci
do Afganistanu. Zarówno premier jak i minister nie mieli dużo do
powiedzenia na ten temat.35 Kolejna wizyta premiera
RP Leszka Millera miała miejsce w GROM-ie w dniu 22.XI.2001, gdy
ogłoszono, że GROM pojedzie do Afganistanu.
|
|

Premier RP Leszek
Miller, minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński, Szef SG WP
gen. Czesław Piątas oraz dowódca i oficerowie GROM-u podczas
wizyty w jednostce.
Fot. MON
|
|
|
Prezydent RP i Bp
Polowy WP w GROM-ie
Biskup Polowy WP
gen. dyw. Sławoj Leszek Głódź uczestniczył 20 grudnia w Warszawie
w spotkaniu opłatkowym z żołnierzami Jednostki Specjalnej GROM.
Bp Głódź zwiedził także Salę Tradycji Jednostki, gdzie
zgromadzono ok. tysiąc eksponatów. W spotkaniu uczestniczyli
także Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, Minister Obrony
Narodowej Jerzy Szmajdziński, Szef Sztabu Generalnego WP generał
Czesław Piątas, Dowódca GROM płk Roman Polko, a także bp Miron
Chodakowski, prawosławny Biskup Polowy i bp Ryszard Borski,
naczelny kapelan ewangelickiego duszpasterstwa wojskowego.
- Aniołkami raczej nie jesteście,
aczkolwiek służycie dla dobra sprawiedliwości i pokoju -
powiedział do żołnierzy GROM Biskup Polowy WP. Życzył im i ich
rodzinom błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia. Bp Głódź
dzielił się indywidualnie opłatkiem z żołnierzami. Po spotkaniu
pobłogosławił nowe obiekty szkoleniowe.
|
|
|

W spotkaniu
uczestniczyli Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, Minister
Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński, Szef Sztabu Generalnego
WP generał Czesław Piątas, Dowódca GROM płk Roman Polko, a
także bp Miron Chodakowski, prawosławny Biskup Polowy i bp
Ryszard Borski, naczelny kapelan ewangelickiego duszpasterstwa
wojskowego.
Fot. MON
Przed
spotkaniem opłatkowym żołnierze GROM zaprezentowali swoje
umiejętności, dokonując ataku na autobus opanowany przez
"terrorystów". Kombatant ppłk Stefan "Starba"
Bałuk, cichociemny AK, który prezentował gościom Salę Tradycji
zacytował słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, który powiedział,
że cichociemni to ładny kawałek historii Polski. Ppłk Bałuk
przypomniał, że w okresie okupacji na teren Polski skakało 316
cichociemnych. Podczas spotkania z dziennikarzami
Prezydent RP powiedział, że mamy prawo czuć się bezpiecznie,
bo Wojsko Polskie jest w dobrej formie i uczestniczy w
działaniach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zapewnił ponadto,
że w przyszłości będzie starał się wzmacniać te rodzaje sił,
które będą szybko i skutecznie zwalczały terroryzm. Na
choince w Sali Tradycji zawieszono bombki z logo GROM-u.36
Enduring
Freedom - Afganistan
Wiosną 2002 r.
komandosi GROM-u polecieli do Afganistanu. Przed wyjazdem
szkolili się wyjątkowo intensywnie, zwłaszcza w rejonach
górskich. Żołnierze GROM-u spotykali się także ze znawcami
Azji Środowej oraz alpinistami wspinającymi się w Afganistanie
by lepiej poznać tamtejszą kulturę, zwroty w miejscowych
narzeczach. Polacy mieli za zadanie ochraniać polską bazę w
Bagram, kadrę dowódczą NATO i dyplomatów przebywających w
Afganistanie oraz ważne osobistości odwiedzające ten rejon.37
Operację afgańską nazwano "Enduring Freedom". Nie
podana została liczba wysłanych żołnierzy jednostki GROM. W
mediach pojawiły się różne informacje. Prowadzona na
szeroką skalę operacja antyterrorystyczna rozpoczęta po
zamachach z 11 września została nazwana "Sprawiedliwość
bez granic" ("Infinite Justice").
Amerykańscy
dowódcy cały czas zabiegali by GROM mógł wykonywać także
zadania typowo wojskowe. Jaki osiągnęli rezultat, tego
niestety nie wiem.38
|
|

Operatorzy
GROM-u w Afganistanie.
Fot. TVP S.A.
|
|
|
Radio RMF FM
podało 27 czerwca 2002 r., został ranny jeden z żołnierzy
GROM-u. Do wypadku doszło podczas patrolu wokół bazy Bagram.
Komandosi towarzyszyli w nim polskim saperom. Komandos stanął
na odłamek skalny, pod którym znajdowała się mina
przeciwpiechotna. Na szczęście życiu żołnierza nic nie
zagraża. Informację, że ranny jest oficerem GROM-u,
nieoficjalnie potwierdził resort obrony i sztab generalny.
Wiceszef MON-u Janusz Zemke nie chciał tego jednak
komentować.39 25 czerwca patrol złożony z sześciu
żołnierzy miał za zadanie rozpoznać liczącą 3 tys. metrów górę
K-6, z której szczytu można było kontrolować całą dolinę
Panszir. Góra była sklasyfikowana jako rozpoznana i nie
zagrożona minami. Zadanie miało być wykonane w ciągu jednego
dnia. Temperatura osiągała 50 stopni Celsjusza. W czasie
patrolu żołnierze znaleźli sporo amunicji i śladów obecności
ludzi. Na szczyt dotarli w południe. Maszerowali po
niewielkich skałach. Na pechowy głaz stanęło pięciu
komandosów. Gdy stanął na nim szósty głaz się osunął
uruchamiając zapalnik. Komandos poleciał do góry,
przekoziołkował. Miał duże szczęście, bo gdyby odrzuciło go w
lewo lub prawo, spadłby w przepaść. Jeden z jego kolegów miał
refleks i chwycił go. Komandos spadł na kamienie, krew
tryskała z nogi dużym strumieniem, noga wyglądała jak
galareta. Dłoń była zmasakrowana, a ciało podziurawione
odłamkami skalnymi w kilkudziesięciu miejscach. Eksplozja była
tak silna, że wyrwała żołnierzowi but i zrzuciła mu plecak.
Rannemu natychmiast pomocy udzielili dwaj paramedycy wchodzący
w skład sekcji. Pozostali komandosi zalegli między skałami i
ubezpieczali rannego i siebie nawzajem, gdyż wybuch mógł być
elementem zasadzki. Rannemu natychmiast podano środki
przeciwbólowe i profesjonalnie opatrzono ranę - dzięki temu
żołnierz nie stracił nogi. Kilkadziesiąt minut od wybuchu
komandos został przetransportowany do szpitala polowego w
Bagram. Następnego dnia po tym wydarzeniu został
przetransportowany razem z grupą Amerykanów do bazy wojskowej
w Ramstein. Natychmiast po przylocie odleciał specjalnym
samolotem do szpitala przy ul. Szaserów w Warszawie. Okazało
się, że żołnierz miał wielomiejscowe złamanie kości podudzia,
wielomiejscowe złamanie kości pięt oraz głębokie ubytki skórno
mięśniowe podudzia i pięty, to w lewej nodze. Prawa noga i
dłoń także zostały poszatkowane odłamkami. Drugiego dnia po
przylocie do Polski w szpitalu żołnierza odwiedził minister
obrony Jerzy Szmajdziński. Leczenie ma zająć rok, kolejny rok
przypadnie na rehabilitację. Dzięki profesjonalnie udzielonej
pomocy przez kolegów z zespołu oraz szybkiemu przerzutowi do
kraju, zorganizowanemu przez Amerykanów komandos nie stracił
nogi.40
Zatoka Perska
2002
Natomiast od
wiosny do jesieni 2002 r. 24 komandosów GROM-u operowało na
wodach Zatoki Perskiej. Komandosi służyli w Kuwejcie w ramach
Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Żołnierze GROM-u działali
razem z plutonem amerykańskiej jednostki specjalnej Navy SEAL
w sytuacji bezpośredniego narażenia życia. Poinformował o tym
dowódca lotniskowca USS "George Washington" -
admirał Joseph Sestak - na pokładzie, którego stacjonowali
komandosi GROM-u. Ich zadaniem było nadzorowanie embarga na
handel ropą, nałożonego na Irak przez ONZ. Misja ta była
trudna i niebezpieczna, gdyż żołnierze narażeni byli cały czas
na ataki ze strony uzbrojonych załóg kontrolowanych statków.
Do ochrony statków kontrolowanych przez Polaków, zorganizowane
mafie (bo te najczęściej zajmują się przemytem ropy) często
wynajmują najemników. Dysponują oni uzbrojonymi miniaturowymi
łodziami podwodnymi, które są w stanie zniszczyć statki
używane przez kontrolerów. Oprócz polskich żołnierzy na wodach
Zatoki Perskiej operują tylko Amerykanie, Brytyjczycy i
Kanadyjczycy. Dowódcy amerykańscy wystąpili z wnioskiem o
wyróżnienie wszystkich operatorów GROM-u odznaczeniem "Medal
for Military Merit", taki sam ma dostać jednostka GROM.
Komandosi GROM-u przeprowadzili w czasie tej operacji
m.in. 30 abordaży, dzięki którym przejęto 5 tys. ton ropy
przemycanej z Iraku, wykonali 28 nocnych patroli prowadzonych
nocą w pobliżu granicy wód terytorialnych Iraku i Iranu.
Przesłuchali 279 członków załóg przeszukiwanych statków.41
GROM traci
żołnierzy
4 lutego 2003
r. na łamach "Życia Warszawy" Andrzej Walentek w
artykule "GROM traci 40 żołnierzy" poinformował o
odejściu z jednostki 41 żołnierzy. Decyzję o obniżeniu poborów
żołnierzy podpisał w ostatnich dniach swojego urzędowania były
minister obrony narodowej Bronisław Komorowski. Według autora
artykułu komandosi odeszli po obniżeniu im pensji. Byli to
żołnierze w wieku 34-38 lat. Odchodzących do cywila
komandosów zastąpili ich koledzy, którzy ukończyli już
szkolenie podstawowe. Niestety podejmujący decyzję o obniżeniu
żołnierzom uposażeń, nie wzięli pod uwagę, że na szkolenie
każdego z nich wydano po 6 milionów złotych, także tego, że
muszą oni pozostawać w stałej gotowości do wykonania zadań na
całym świecie i narażają się w sposób nieporównywalnie większy
niż pozostali żołnierze. Dowódca jednostki płk Roman Polko
stara się o zwiększenie budżetu jednostki. W tym roku
jednostka otrzymać ma 45 mln zł. Pieniądze nie rekompensują
jednak wielu nieprzemyślanych decyzji kadrowych. Jedną z nich
było skreślenie z etatu jednostki pilotów śmigłowców
przeszkolonych do prowadzenia działań specjalnych. Ich trening
obejmował m.in. latanie w warunkach nocnych na małej
wysokości, precyzyjne naprowadzanie i ewakuację desantu na
wrogim terenie. Jednym z kuriozalnych pomysłów jaki zrodził
się w Sztabie Generalnym było oddzielenie oddziału wodnego
GROM-u i przeniesienie go do Formozy. Na znak protestu do
dymisji podał się wtedy płk Polko.42
Według
rzecznika Sztabu Generalnego WP pułkownika Zdzisława
Gnatowskiego jednostka nie ucierpi na jakości po odejściu 41
komandosów - To normalna rotacja i tu nie ma mowy o żadnej
szkodzie dla jednostki, gdyż zachowana jest ciągłość szkolenia
i wykonywania zadań.43 - Gnatowski dodaje, że
są już następcy żołnierzy, którzy odeszli ze służby. Pułkownik
nie wiedział chyba jednak, że odchodzący komandosi byli bardzo
doświadczeni i brali udział w wielu misjach zagranicznych. Nie
jest także normalną rotacją, kiedy w ciągu miesiąca odchodzi
ze służby ponad 40 komandosów.
Na swojej
stronie telewizyjne "Wiadomości" podały, że po
powrocie do kraju z misji wnioski o przejście do cywila
zamierzają złożyć kolejni komandosi.44
Po odejściu do
cywila żołnierze zakładają własne firmy, zostają szefami
ochrony w dużych i dobrze prosperujących firmach, pracują jako
informatycy. Nierzadko w cywilu zajmują wysokie stanowiska.
Większość z nich ma skończone studia cywilne, niektórzy mają
również doktoraty. Są ludźmi bardzo przedsiębiorczymi,
dynamicznymi, ze znalezieniem pracy nie mają więc większych
kłopotów. - Ci, którzy odeszli, na pewno poradzą sobie, bo
są wybitnymi specjalistami w wielu dziedzinach - zapewnia
generał Petelicki.45
Operacja w
Iraku
12 marca 2003
r. rzecznik ministerstwa obrony narodowej pułkownik Eugeniusz
Mleczak potwierdził, że kilkudziesięciu żołnierzy jednostki
specjalnej GROM wyjechało w rejon Zatoki Perskiej. Żołnierze
GROM będą uczestniczyć w międzynarodowej akcji przeciwko
terrorystom "Trwała Wolność" w Kuwejcie. "Operacja
ta nie ma związku z przygotowaniem ataku na Irak" -
zaznaczył Eugeniusz Mleczak. Wcześniej na wodach Zatoki
Perskiej operowało 24 żołnierzy GROM-u - nadzorowali oni
przestrzeganie embarga nałożonego przez ONZ na Irak. Teraz
zostali wymienieni przez swoich kolegów.46
18 marca 2003
r. rzecznik MON płk Eugeniusz Mleczak poinformował, że w skład
polskiego kontyngentu międzynarodowych sił w Iraku wejdą
chemicy, komandosi GROM i okręt wsparcia logistycznego ORP
"Kontradmirał Xawery Czernicki" - na okręcie służyć
mają także komandosi Grupy Specjalnej Marynarki Wojennej
"Formoza". Rzecznik podał dokładny skład polskiego
kontyngentu wojskowego: pododdział jednostki GROM w ilości 56
żołnierzy. Wyjaśnił, że praktycznie oznacza to wzmocnienie
24-osobowego pododdziału uczestniczącego w operacji "Enduring
Freedom" w rejonie Afganistanu o 32 żołnierzy oraz zmianę
charakteru ich zaangażowania. Żołnierze należą do oddziału
wodnego GROM. W skład kontyngentu ma wejść także 74-osobowy
pluton likwidacji skażeń oraz ORP "Kontradmirał Xawery
Czernicki" z 53 żołnierzami, który obecnie już przebywa w
Zatoce Perskiej, uczestnicząc w operacji "Enduring
Freedom".47
Pluton
likwidacji skażeń zostanie rozmieszczony poza obszarem Iraku.
Okręt "Czernicki" będzie wykonywał zadania
logistyczne. Żołnierze GROM zgodnie z ich przeznaczeniem,
wyszkoleniem i wyposażeniem będą użyci do działań specjalnych
- powiedział Mleczak.48
GROM walczy w
Iraku
Polscy
komandosi z GROM-u biorą udział w bezpośrednich walkach w
Iraku. Jesteśmy dumni, że ich działanie wysoko ocenił
sekretarz obrony USA Donald Rumsfeld - powiedział minister
obrony narodowej Jerzy Szmajdziński.49
Informacje o
udziale komandosów GROM-u w bezpośrednich walkach podał
sekretarz obrony USA Donald Rumsfeld. Była to pochwała po
akcji odbicia z rąk irackich terminali naftowych w porcie Um
Kasr (Umm Quasr), obsługujących końcówki rurociągów
prowadzących od złóż do Zatoki Perskiej. GROM w trakcie
operacji w Iraku podlega bezpośrednio dowództwu operacji, ale
rozkazy są konsultowane z polskim Sztabem Generalnym. W
przypadku gdyby dowództwo jednostki uznało, że nie jest w
stanie wykonać zadania, ma prawo odmówić wykonania rozkazu.
Pododdział GROM-u współpracuje w Iraku z amerykańskimi
oddziałami Navy SEAL. Akcja odbicia terminali naftowych
została przeprowadzona w nocy 20 marca 2003 r. Komandosi
odbili przepompownie ropy naftowej, stację przetwórstwa ropy
przy półwyspie Fao i dwie morskie platformy wydobywcze. Dane
wywiadu wskazywały, że platformy są zaminowane, a Irakijczycy
otrzymali rozkaz wysadzenia w powietrze. Gdyby platformy
zostały wysadzone tor wodny do jedynego irackiego portu
zostałby zablokowany na dłuższy czas, co w znaczny sposób
utrudniłoby działania wojsk koalicji, a Zatoce Perskiej
groziłaby ogromna katastrofa ekologiczna. W tej misji
nie pozostawiono marginesu na najmniejszy nawet błąd. Wszystko
było wyliczone co do sekundy. Musieliśmy uderzyć i opanować
platformę, zanim Irakijczycy zdążyli choćby pomyśleć o
odpaleniu ładunków wybuchowych i jakiejś obronie -
opowiada jeden z żołnierzy GROM-u, biorący udział w szturmie.
Pod osłoną ciemności komandosi wyruszyli szybkimi łodziami
w kierunku platform. Była to już trzecia noc z rzędu, kiedy
jednostka pozostawała w pełnej gotowości bojowej. W obu
poprzednich przypadkach misję wstrzymywano w ostatniej chwili.
Zespół operujący na łodziach miał odnaleźć i rozbroić ładunki
wybuchowe na platformie, zanim drugi zespół komandosów i
snajperów opanuje platformę. Gdy łodzie zbliżyły się do
platformy, pierwszy zespół przesiadł się z łodzi do pontonów
napędzanych cichymi silnikami, aby nie zdradzić obecności
komandosów. Płetwonurkowie zeszli pod wodę szukać ładunków
wybuchowych, a komandosi rozpoczęli wspinaczkę na kolosa.
Metalowe drzwi zostały sforsowane za pomocą łomów i strzelb
gładkolufowych. Dane wywiadu się potwierdziły - platforma była
zaminowana, znaleziono także duże ilości materiałów
wybuchowych. Po zakońeczniu pierwszego etapu do akcji wkroczył
zespół snajperów, który dotarł na platformę śmigłowcem Black
Hawk. Piętnaście minut po przypuszczeniu abordażu, obiekty
były w pełni kontrolowane przez komandosów. Przejęcie
platformy przebiegło bardzo sprawnie, opanowanie było szybkie,
biorąc pod uwagę jej długość (ok. 1 km). Dużo więcej czasu
zajęło jej dokładne sprawdzenie i przeszukanie. Dokładnie o
22:25 komandosi dostali się na platformy i przeszukali
pomieszczenia w poszukiwaniu strażników oraz innych członków
załogi. Jeńców (po około 20 na każdej z platform) przekazano
skrępowanych plastikowymi kajdankami w ręce amerykańskie.50
|
|

Komandosi
GROM-u podczas treningu na jednej z platform wiertniczych w
porcie Umm Quasr.
Fot. Archiwum prywatne
|
|
|
Polscy
komandosi pływali także na dwóch kanonierkach, które
patrolowały północne wybrzeże Zatoki Perskiej w okolicach
ujścia Tygrysu. Mieli za zadanie poszukiwać próbujących zbiec
dowódców, przedstawicieli wyższych władz reżimu Saddama
Husajna, snajperów oraz dywersantów mogących minować obiekty
znajdujące się na wodach jak i wody zatoki. Kontrolowali także
statki w poszukiwaniu broni, materiałów wybuchowych i
podejrzanych osób. Patrole trwające nawet po 12 godzin,
najczęściej nocne miały zapobiec próbom sabotażu i
transportowaniu broni.51
23 marca odbyła
się prasowa w trakcie której strona polska
potwierdziła udział komandosów GROM-u w walkach w Iraku. Stało
się to jasne po podaniu informacji przez agencję "Reuters"
o udziale komandosów GROM-u i opublikowaniu zdjęć jednostki.
Potwierdzam
w imieniu MON i Sztabu Generalnego, który koordynuje udział
naszego kontyngentu w operacji rozbrajania Iraku, że GROM
bierze udział w operacji, ale w rejonie zatoki na wodach
przybrzeżnych - rzecznik prasowy MON płk Eugeniusz
Mleczak, 23 marca 2003 r.52
Mamy
wspaniałe wsparcie ze strony polskich wojsk - gen. Victor
Renuart, dowódca operacji USCENTCOM, siły zbrojne USA w
Iraku. Te słowa uznania dla polskich żołnierzy wypowiedział
podczas konferencji prasowej w centrum dowodzenia w Katarze 25
marca 2003 r. Dodał, że oddziały GROM-u są w Iraku "bardzo
mile widziane". Według polskiego ministerstwa obrony,
GROM uczestniczy w zabezpieczaniu rejonu przybrzeżnego w
okolicy portu Umm Quasr.53
|
|

Wspólne
zdjęcie komandosów GROM-u (z zasłoniętymi twarzami) i Navy
SEAL przy portrecie Saddama Husajna.
Fot. Archiwum prywatne
|
|
|
Żołnierze
GROM-u przeprowadzili już kilka udanych akcji w rejonie
przybrzeżnym Zatoki Perskiej bez żadnych strat własnych. Te
operacje są oceniane jako bardzo profesjonalne, bardzo
skuteczne. Nasi żołnierze zbierają bardzo wysokie oceny -
premier Leszek Miller, 24 marca 2003 r.54
Operacja
przejęcia w kwietniu 2003 r. tamy Mukarayin, położonej 100
kilometrów na północny wschód od Bagdadu, wymagała, ze względu
na jej wielkość, zaangażowania dużej liczby operatorów. Była
to wspólna akcja GROM-u i US Navy SEALs. Przejęcie jej było
konieczne, gdyż dowództwo USA obawiało się, że wysadzenie bądź
otwarcie zapory może zagrozić zalaniem Bagdadu. Utrudniłoby to
zdobycie miasta i spowodowałoby ogromne zniszczenia oraz
ofiary wśród ludności. Kilkudziesięciu komandosów przerzucono
z Kuwejtu na pokładzie śmigłowców MH-53 Pave Low. Operację
przeprowadzono w bez-księżycową noc. Grupy komandosów
desantowały się w całkowitych ciemnościach ze śmigłowców za
pomocą lin. Zapora była dobrze przygotowana do obrony, dookoła
było rozmieszczonych kilkanaście działek przeciwlotniczych, na
szczęście nie obsadzonych w czasie lądowania komandosów.
Według relacji komandora Toma Schiblera, Amerykanie i Polacy w
ciągu kilku minut opanowali cały obiekt, obezwładnili jego
ochronę oraz techników znajdującej się tam elektrowni.
Wewnątrz obiektu komandosi nie natrafili na opór i cała
operacja przebiegła pomyślnie. Wbrew początkowym obawom
okazało się, że obiekt nie został zaminowany. Zadaniem
komandosów była ochrona tamy do czasu nadejścia sił głównych.
Przez pięć dni kilkudziesięciu Amerykanów i Polaków strzegło
zapory przed atakiem ze strony fedainów Saddama Husajna. W
czasie powrotu śmigłowce z żołnierzami na pokładzie zostały
ostrzelane niedaleko Bagdadu, na szczęście nikt nie ucierpiał
w wyniku tego ostrzału.
Potwierdzam,
że taka operacja miała miejsce. Nie wolno mi ujawnić, ilu
Polaków brało w niej udział. Była to jedna z wielu akcji, w
których uczestniczył GROM w Iraku" - powiedział
"Życiu Warszawy" pułkownik Roman Polko. Dodał, że
GROM prowadził wcześniej znacznie poważniejsze i bardziej
skomplikowane operacje od ujawnionych akcji w Umm Kasr i na
zaporze Mukarayin.55
Po przylocie do
kraju dowódca GROM-u płk Roman Polko poinformował, że polscy
żołnierze z jednostki przygotowywali się do odbicia z rąk
irackich przetrzymywanych dwóch polskich reporterów. Na
szczęście reporterzy zostali uwolnieni przez samych
Irakijczyków i obyło się bez strzelania. Konferencja z
udziałem dowódcy GROM-u wywołała bardzo duże zainteresowanie
wśród dziennikarzy. Płk Polko powiedział m.in. - Źle się
stało, że wyszedłem na osobę numer 1, podczas kiedy prawdziwi
bohaterowie są tam.56 Powrót płk Polko
wiązany był przez dziennikarzy ze zdjęciami komandosów GROM-u
jakie ukazały się w prasie.
Nie ma
żadnego zdjęcia za zdjęcie, żadnej nagany, żadnej kary -
oświadczył minister obrony Jerzy Szmajdziński w Środę po
spotkaniu z szefem GROM-u.57
Płk Polko
nadzorował w Iraku przygotowanie grupy szturmowej GROM-u oraz
"zadania związane z udziałem polskich żołnierzy w
siłach koalicji międzynarodowej w rejonie Zatoki Perskiej,
a jego obecność była pomocna z uwagi na wyszkolenie,
doświadczenie i znajomość funkcjonowania jednostek
specjalnych". Poinformował rzecznik szefa Sztabu
Generalnego WP płk Zdzisław Gnatowski.58
Płk Polko
sprawował bezpośredni nadzór nad utworzeniem i przygotowaniem
do działań bojowych zespołu szturmowego i nad organizacją
współdziałania z siłami specjalnymi koalicjantów. Po wykonaniu
zadania, w planowanym terminie płk Polko wraca do kraju -
dodał rzecznik.59
Pułkownik Roman
Polko zamierza teraz wrócić na studia na podyplomowym studium
operacyjno-strategicznym. Obecnie koordynacją współdziałania
pododdziału GROM-u z siłami koalicji zajmuje się wydzielony
zespół w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego oraz dowódca
pododdziału, który pozostał wraz z żołnierzami w Iraku.60
Komandosi
GROM-u brali udział także w rozminowywaniu statków, co było
zadaniem wielce niebezpiecznym. - Widzieliśmy takie statki
wybuchające - powiedział dziennikarzowi "Polityki"
płk Roman Polko. Pułkownik przywiózł także list od
amerykańskiego generała z 25-letnim stażem, który przedtem
dowodził siłami specjalnymi w Afganistanie i Bośni, w którym
ten oto generał stwierdził, że takich dobrych żołnierzy jak
Polacy nie spotkał. Dowódca GROM-u opowiadał też, że każda
operacja tej jednostki jest szczegółowo planowana, a po
wykonaniu żołnierze omawiają, co zrobili dobrze, a co źle.
Ujawnił, że pierwsze zadanie GROM-u w operacji "Iracki
Pokój" było planowane miesiąc.61
Dowódca
GROM-u podkreślił, że jednostka specjalna GROM realizuje w
Iraku zadania na bardzo wysokim poziomie. Realizują je
bezpiecznie, w sposób przemyślany, rozważny z zabezpieczeniem
wszystkich możliwych wariantów, które mógłby zakłócić normalne
realizowanie zadań - powiedział pułkownik Polko w
"Sygnałach dnia".62
GROM u Millera
21 maja 2003 r.
premier RP Leszek Miller spotkał się w siedzibie rządu z
komandosami GROM-u. - Jesteśmy dumni, że Polska ma takich
żołnierzy - powiedział premier Leszek Miller do komandosów
GROM-u witając grupę żołnierzy, którzy wrócili z Iraku.63
Dziękuję, że
wracacie bez strat, wypadków, ofiar. To też jest dowodem
waszego profesjonalizmu - takie m.in. słowa wypowiedział
premier Leszek Miller w czasie spotkania z komandosami GROM-u
uczestniczącymi w operacji w Iraku, a którzy powrócili do
kraju. Było was niewielu w Iraku, ale korzyści dla Polski
są olbrzymie - podkreślił. Dodał, że to właśnie m.in.
dzięki nim Polska zdobyła uznanie w wojnie w Iraku, co będzie
wykorzystane przy odbudowie Iraku.64
Dowódca GROM-u
płk Roman Polko zameldował, że jednostka realizowała morskie
i lądowe operacje specjalne. Dodał, że wyznaczona część
GROM-u pozostała w Iraku i wykonuje działania
stabilizacyjne. Premier otrzymał od dowódcy GROM-u
tajemniczy, papierowy zwój. Zawartość jego nie została
ujawniona.65
GROM zostaje w
Iraku
17 września
2003 r. rzecznik MON płk Eugeniusz Mleczak poinformował, że
żołnierze GROM-u obecnie nie prowadzą żadnych działań na
terenie Iraku. Żołnierze GROM nie prowadzą obecnie działań
na terytorium Iraku, przegrupowują się, współdziałają z
żołnierzami innych krajów, głównie Stanów Zjednoczonych, będą
wykonywali zadania w naszej strefie - powiedział
Mleczak.66 Nie oznacza to oczywiście, że
poszczególni żołnierze GROM będą nadal przebywać nad Zatoką
Perską - na początku października dokonamy rotacji -
zaznaczył rzecznik.67
Żołnierze znajdują się
w Iraku na podstawie postanowienia prezydenta dotyczącego
całego polskiego kontyngentu - poinformował rzecznik MON płk
Eugeniusz Mleczak. Wyjaśnił, że do 15 września komandosi
GROM-u działali na podstawie poprzedniego postanowienia
prezydenta obejmującego kraje Zatoki Perskiej. Od połowy
września obowiązuje ich postanowienie z 6 czerwca, w myśl
którego na terytorium Iraku może się znajdować polski
kontyngent wojskowy liczący do 2,5 tys. ludzi.68 Natomiast
19 września podczas wizyty w Polsce szefa Połączonego Komitetu
Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA gen. Richarda Myersa, szef
Sztabu Generalnego WP gen. Czesław Piątas mówił, że schwytanie
wszystkich przywódców reżimu Husajna jest niezmiernie ważne. W
tej operacji żołnierze naszego GROM biorą udział -
powiedział generał Piątas.69
|
|

W Iraku
żołnierze GROM-u korzystają m.in. z samochodów HMMWV.
Fot. Raport WTO
|
|
|
W wywiadzie dla
"Polski Zbrojnej" minister obrony Jerzy Szmajdziński
powiedział, że GROM przeprowadził w Iraku 60 skomplikowanych
operacji. Zapytany o to płk Polko, dowódca GROM-u odpowiedział
- Nie mam w tej sprawie nic do dodania. Podobnej
odpowiedzi udzielił pułkownik, gdy Jarosław Rybak zapytał o
wypowiedź gen. Czesława Piątasa, szefa Sztabu Generalnego, na
temat obecnych zadań jednostki w Iraku (chodzi o wypowiedź gen
z 19 września). - Również w tej sprawie nie mam nic więcej
do powiedzenia - odpowiedział płk Polko.70 O
działaniach GROM-u w Iraku na razie wiadomo niewiele. Jedną z
operacji było przejęcie terminali naftowych (akcja opisana
wcześniej), a także udaremnienie zniszczenia zapory wodnej na
jednej z rzek niedaleko Bagdadu oraz rozminowywanie statków.71
Wygrana gen.
Sławomira Petelickiego
Gen. Sławomir
Petelicki wygrał cywilny proces jaki wytoczył b. premierowi
Jerzemu Buzkowi i b. ministrowi Januszowi Pałubickiemu za
oszczerstwa wobec niego i GROM-u przy odwoływaniu go w 1999 r.
z dowództwa GROM. Stosowne oświadczenia pozwani mają zamieścić
w "Wiadomościach", "Panoramie" TVP oraz w
"Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej".
Generał domagał się przeprosin za publicznie wypowiedziane, w
których to minister sytuację panującą w jednostce określił
"bagnem", także za sugestie premiera Buzka o
nadużyciach w GROM-ie. Sąd nakazał także, wyrażenie ubolewania
przez urząd obecnego premiera. Przypominając, że w trakcie
procesu zmieniła się osoba premiera, pozwanego przez powoda,
sędzia oświadczyła, że zobowiązanie do usunięcia skutków
naruszenia dóbr osobistych Petelickiego pozostało niejako przy
kolejnej osobie pełniącej tę funkcję".72
Wyrok jest w
pełni satysfakcjonujący. Od początku wierzyłem w niezawisły
sąd. To satysfakcja nie tylko dla mnie, ale i dla całego
byłego dowództwa GROM, jak i żołnierzy - powiedział Petelicki.
- Jest to też taka nauczka dla polityków, że nie wolno
bezkarnie obrażać żołnierzy; szczególnie teraz jest to ważne,
w momencie, gdy pierwszy polski żołnierz zginął w Iraku -
powiedział gen. Petelicki.73
Pułkownik Roman
Polko odchodzi z GROM-u
19.01.2004
Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że do dymisji
podał się dowódca GROM-u płk Roman Polko. Prośbę tę szef MON
rozpatrzył pozytywnie. Płk Polko poprosił o przeniesienie do
rezerwy 24 grudnia 2003 r. z dniem 28 lutego 2004 r. Po
rozmowie z płk. Romanem Polką, która odbyła się 20 stycznia,
szef MON Jerzy Szmajdziński przyjął prośbę dowódcy GROM o
odejście z wojska. Podziękowałem, bo interesuje mnie
służba w jednostce GROM, miałem wiele pomysłów na
funkcjonowanie tej jednostki; natomiast nie uzyskały one
akceptacji; mamy inny punkt spojrzenia - powiedział Polko,
nie wyjaśniając tej wypowiedzi. Nie moją rzeczą jest
dyskutować, tylko wykonywać rozkazy i nie kłócić się, czy tam
z szefem Sztabu Generalnego, czy z ministrem. (...) Jeżeli
uważam, że nie jestem w stanie, to nie popadać we frustrację,
tylko sprawdzać się praktycznie w innej dziedzinie -
tłumaczył. Jako żołnierz zawodowy mam prawo
wypowiedzieć stosunek służbowy, natomiast nie mam prawa
wypowiadać posłuszeństwa - oświadczył Polko. Wyraził
nadzieję, że jeszcze będzie służył ojczyźnie, chociażby w
inny sposób. Spytany przez dziennikarza PAP, co chce robić
po wyjściu z wojska, Polko odparł: W pełni oddałem się
służbie zawodowej i nie ustawiałem się nigdzie w cywilu, tak
że na razie te plany są niesprecyzowane. Pułkownik miał
propozycję pracy jako doradca Marka Siwca, szefa Biura
Bezpieczeństwa Narodowego, na stanowisku wiceszefa
Departamentu Zwierzchnictwa Prezydenta RP nad Siłami
Zbrojnymi. Propozycji tej, pułkownik Polko jednak nie przyjął.
Pułkownik ma udać się wraz z nowym dowódcą GROM-u do
Iraku, by pożeganć się z żołnierzami jednostki, pełniącymi
misję w tym kraju.74
Pułkownik
Tadeusz Sapierzyński nowym dowódcą GROM-u
Następcą płk
Romana Polko na stanowisku dowódcy Wojskowej Formacji
Specjalnej GROM będzie płk Tadeusz Sapierzyński, który w
ostatnim czasie zajmował się problematyką działań specjalnych
na szczeblu operacyjnym i strategicznym w Sztabie Generalnym
WP. Na stanowisko dowódcy GROM-u wyznaczył go 20 stycznia
minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński. Do chwili
przejęcia obowiązków przez płk Sapierzyńskiego, płk Polko
będzie pełnił funkcję dowódcy GROM-u. Sapierzyński będzie
pełnił funkcję przez trzy lata. Szef sztabu dodał, że po tych
trzech latach może być wyznaczony na następną kadencję.
Uroczyste przekazanie dowództwa jednostki GROM nastąpi w
ciągu dwóch tygodni - poinformował szef Sztabu Generalnego
gen. Czesław Piątas na konferencji prasowej w Warszawie.75
|
|

Konferencja
prasowa poświęcona zmianie na stanowisku dowódcy GROM-u z
udziałem szefa Sztabu Generalnego WP gen. Czesława Piątasa,
nowego dowódcy jednostki płk Tadeusza Sapierzyńskiego i
ustępującego - płk. Romana Polko.
Fot. MON
|
|
|
Cichociemni do
prezydenta w sprawie GROM-u
29 stycznia
2004 r. cichociemni spadochroniarze Armii Krajowej zwrócili
się w liście otwartym do prezydenta RP o zajęcie stanowiska
wobec "informacji, które dotyczą zmian strukturalnych,
rozdzielenia służb oraz niedoinwestowania w sprzęcie i
wyposażeniu jednostki GROM"
Szanowny Panie
Prezydencie, My, cichociemni, spadochroniarze Armii
Krajowej, żołnierze elitarnej grupy Polskich Sił Zbrojnych w
II Wojnie Światowej - których dziedzictwo i tradycje bojowe
rozkazem Ministra Obrony Narodowej z dnia 5 sierpnia 1995 r.
przejęła Jednostka GROM - wyrażamy głębokie zaniepokojenie
informacjami, które udostępniają nam mass media odnośnie
jednostki GROM, a które dotyczą zmian strukturalnych,
rozdzielenia służb oraz niedoinwestowania w sprzęcie i
wyposażeniu. Pan, Panie Prezydencie, w naszej obecności
powiedział żołnierzom, że są "prawdziwym dobrem narodu".
W pełni zgadzamy się z tą opinią, o czym również świadczy
uznaniem jakim cieszy się Jednostka GROM w opinii
ogólnoświatowej. Zwracamy się do Pana Prezydenta jako
Najwyższego Zwierzchnika Polskich Sił Zbrojnych o zajęcie
stanowiska w tej bolesnej sprawie, która do głębi poruszyła
szerokie rzesze kombatantów II Wojny Światowej, kawalerów
Orderu Virtuti Militari i nas cichociemnych, najbardziej
tradycją i sercem związanych z naszymi wspaniałymi
towarzyszami broni - żołnierzami Jednostki GROM. Łączymy
wyrazy najgłębszego szacunku. Z poważaniem Józef Nowacki
kpt. w st. spocz. sekretarz Zespołu CC VM, Stefan Starba Bałuk
ppłk w st. spocz. CC VM, przewodniczący Zespołu Historycznego
Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej.76
Płk Roman Polko
w Obozie Babilon
Były dowódca
jednostki komandosów GROM płk Roman Polko przebywa w Obozie
Babilon w Iraku jako członek delegacji Ministerstwa Obrony
Narodowej. Celem pobytu delegacji jest spotkanie z podwładnymi
żołnierzami, którzy pełnią misję w Iraku. Delegacja ze względu
na charakter wizyty nie wyda oświadczeń prasowych. -
poinformował w poniedziałek wieczorem rzecznik prasowy dowódcy
wielonarodowej dywizji w "polskiej"
środkowo-południowej strefie stabilizacji w Iraku, ppłk Robert
Strzelecki. W skład delegacji wchodzą dowódcy jednostek
specjalnych. Będziemy w Iraku do piątku. Cel wizyty nie jest
do publikacji, mogę powiedzieć, że podziękuję panu
pułkownikowi Polce przed jego żołnierzami za to, że cztery
lata dowodził, i to skutecznie, przedstawię nowego dowódcę,
pana pułkownika Sapierzyńskiego - powiedział gen. Kempara.
Nie ujawnił, czy komandosów GROM jest teraz w Iraku więcej,
czy mniej niż podczas wojny.77
Przekazanie
dowództwa GROM-u
|
|
Przekazanie
dowództwa GROM-u. Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński
rozmawia odchodzącym dowódcą - płk. Romanem Polko i nowym
dowódcą jednostki płk Tadeuszem Sapierzyńskim.
Fot. MON
|
|
|
11 lutego 2004
r. w siedzibie Ministerstwa Obrony Narodowej w obecności m.in.
ministra Obrony Narodowej Jerzego Szmajdzińskiego, szefa SG
gen. Czesława Piątasa i dziennikarzy odbyło się przekazanie
dowództwa GROM-u. Nowym dowódcą został płk Tadeusz
Sapierzyński. Płk Roman Polko tak tłumaczył powody swojej
dymisji: Blokowanie mojego udziału w procesie decyzyjnym
związanym z rozwojem GROM-u pozbawiło mnie faktycznej kontroli
władzy i kontroli nad jednostką - nie pozbawiło mnie jedynie
odpowiedzialności. Na uwagę ministra
Szmajdzińskiego: Może pan powie, czy prawdą jest, że
uczestniczył pan w trzech sesjach dotyczących przygotowania
koncepcji rozwoju sił specjalnych? Płk Polko
odpowiedział tak: Brać udział w sesji, to nie znaczy
mieć prawo głosu, takie jak ma członek zespołu autorskiego. Ja
brałem udział w sesji na zasadzie wypowiedzenia swoich opinii,
które wcale nie musiały być uwzględnione. Ten udział był w
rzeczy samej, z mojego punktu widzenia, gorszy niż bym wogóle
nie brał udziału w tych sesjach. Płk Tadusz
Sapierzyński powiedział, że: Te rozwiązanie, które
przyjmował Pan płk Polko są jak najbardziej słuszne i ja je
będę kontynuował. Wiem, że poprzeczka jest podniesiona bardzo
wysoko i trudno ją będzie przeskoczyć. Nowy dowódca
GROM-u zapowiedział, że będzie kontynuował strategię działań
prowadzoną przez płk Polko i jego współpracowników. Cieszę
się, choć prawdopodobnie nabije sobie przy tym trochę guzów.
Mam nadzieję jednak, że nie stanie przed państwem w takiej
sytuacji, w jakiej ja się znajduję - powiedział później
dziennikarzom Polko. W oświadczeniu przekazanym
dziennikarzom Polko wyjaśnił jednak, że złożył wypowiedzenie,
gdyż system nie akceptuje inności. Blokowanie mojego
udziału w procesie decyzyjnym związanym z rozwojem GROM-u
pozbawiło mnie faktycznej władzy i kontroli nad jednostką -
nie pozbawiło mnie jedynie odpowiedzialności - podkreślił.
Napisał też, że cztery lata w GROM-ie mocno go zmieniły.
Nauczyłem się dowodzenia profesjonalistami, którzy nie
tolerują improwizacji i efekciarstwa. Płk Polko pytany
po spotkaniu przez dziennikarzy o swoją dalszą przyszłość
powiedział: Nie mówię służbie wojskowej "żegnaj",
a "do widzenia". Nie chciał mówić o swojej
przyszłości zawodowej: Pewien kierunek konkretny już
mam, ale z pewnych względów nie chcę go ujawniać. Chcę, żeby
moje przyszłe życie związane było ze służbą w służbach
mundurowych lub ze służbą wojskową - podkreślił. Z
pewnością jest wyssaną z palca bzdurą, że mam zdjąć mundur
polski i założyć inny. Nie jestem najemnikiem -
dodał. Pytany przez dziennikarzy, czy żal mu odchodzić ze
służby powiedział, że nie, bo ma wielu wspaniałych
przyjaciół: Myślałem, że moje odejście będzie w
samotności i sam sobie będę musiał szukać pracy. Tymczasem
odezwało się tyle życzliwych głosów, także od byłych żołnierzy
GROM, którzy mogli mieć do mnie pretensje, że godziłem się na
kompromisy, które dla nich były nie do przyjęcia - dodał.
Nie chciał też komentować informacji o konflikcie pomiędzy
nim, a Sztabem Generalnym: Na rzeczywistość nie można
się obrażać. Trzeba ją kreować wykorzystując szanse, jakie się
pojawiają. Mój wiek, 41 lat i trzy miesiące, to nie jest
jeszcze ten wiek, w którym można odkurzać stare medale i
dyplomy - podkreślił Polko. Odpowiadając na pytania
dziennikarzy powiedział, że nowy dowódca jednostki będzie miał
łatwiej, gdyż wchodzi w skład zespołu zajmującego się rozwojem
służb specjalnych, podczas gdy ani on, ani nikt z GROM-u, nie
był w tym zespole. Natomiast rzecznik szefa Sztabu
Generalnego WP płk Zdzisław Gnatowski w komunikacie przesłanym
PAP w środę, podał, że płk Roman Polko: Skłamał dzisiaj
podczas konferencji prasowej mówiąc, że nie uczestniczył w
pracach Zespołu MON ds. opracowywania Koncepcji Wojskowych Sił
Specjalnych. W pracach Zespołu pracowali i pracują
oficerowie dowództwa GROM, zaś ich opinia brana jest pod uwagę
- podkreślił płk Gnatowski w komunikacie przesłanym PAP w
środę. Dodał, że jedno z posiedzeń odbyło się w siedzibie
jednostki GROM i poświęcone było jej rozwojowi. Wyrażam
zdumienie, że płk Polko ma tak selektywną pamięć -
zaznaczył.78 Na pytanie Moniki Olejnik, podczas
jednej z rozmów w Radiu Zet, o tę depeszę płk Polko
odpowiedział: Bardzo mi przykro, że płk Gnatowski,
którego szanuję, w taki sposób się wypowiada. Jeżeli
przeczytałby rozkaz szefa Sztabu Generalnego z 7 listopada
2003 roku, zobaczyłby tam skład zespołu autorskiego powołanego
do opracowania koncepcji sił specjalnych. Jest tam czternaście
osób, jest tam płk Sapierzyński, nie ma nikogo z GROM-u. Od
19 stycznia - kiedy to ujawniono, że płk Polko podał się do
dymisji - do 11 lutego - dnia przekazania dowództwa nad
GROM-em, płk Polko nie chciał nic mówić o konflikcie i
niezrozumieniu ze strony Sztabu Generalnego. Dopiero podczas
przekazania dowództwa ujawnił prawdziwe powody swej dymisji.
Tłumaczył je także podczas rozmowy radiowej z Moniką Olejnik
oraz w wywiadzie opublikowanym na łamach miesięcznika "MMS
Komandos".
Dymisja płk
Polko wywołała poruszenie nie tylko wśród osób
zainteresowanych siłami specjalnymi. Komandosi zarzucają
sztabowcom brak zrozumienia dla działań specjalnych oraz brak
pomysłu na wykorzystanie GROM-u. Niepokoją ich także
pojawiające się kiedyś, pomysły wcielenia GROM-u do
Żandarmerii Wojskowej, oddziału wodnego do Marynarki Wojennej.
W czasie ubiegłorocznego zamieszania wokół jednostki
płk Polko złożył u ministra obrony raport o zwolnienie ze
służby. Pełną parą szykowaliśmy się do wojny, a przełożeni
właśnie wtedy chcieli przenieść do Marynarki Wojennej nasz
oddział wodny. Gdy zrezygnowano z tej koncepcji dowódca
wycofał wniosek o zwolnienie. Niedawno proponowano mu
dowództwo 6. Brygady Desantowo Szturmowej w Krakowie, ostatnio
etat generała dywizji w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego -
opowiada jeden z żołnierzy jednostki. W prasie pojawiają
się informacje, że śladem dowódcy mogą odejść niektórzy
oficerowie sztabu, szkoleniowcy, najbardziej doświadczeni
komandosi, m.in. ci, którzy walczyli w wojnie w Iraku.
Decydenci ograniczają dyskusję dotyczącą GROM-u jedynie do
tematu zarobków i środków przeznaczanych na jednostkę.
Komandosi twierdzą, że jest to spłycanie tematu, gdyż chodzi
także o system naboru i funkcjonowania jednostki, ścieżki
rozwojowe żołnierzy. W zespole zajmującym się rozwojem
jednostek specjalnych nie było nikogo z GROM-u, znalazł się
tam dopiero obecny dowódca płk Sapierzyński. Oprócz
niezrozumienia sił specjalnych i umożliwienia im rozwoju,
wojskowi, którym GROM podlega podejmują także decyzje
destruktywne dla jednostki. Tak było m.in. gdy "podczas
usprawniania GROM-u przez Sztab Generalny"
zlikwidowany został oddział GROM-u odpowiedzialny za lotnicze
zabezpieczenie operacji specjalnych. Został zlikwidowany mimo
protestów płk Polko. Tymczasem był to zalążek sił
zapewniających wsparcie działającym siłom specjalnym. Taki
oddział jest niezbędnym elementem coraz istotniejszej
zdolności obronnej. Jak wiadomo w Polsce brakuje takiego
oddziału, co jest piętą achillesową naszych sił specjalnych. W
styczniu 2003 r. usiłowano wplątać szefa sztabu i szefa
szkolenia GROM-u w pewne uzgodnienia destruktywne dla
jednostki.
Nieprecyzyjna
jest także podległość GROM-u. Jak tłumaczył w wywiadzie
radiowym płk Polko: Jednostka podlega ministrowi Obrony
Narodowej i chcieliśmy tą podległość w rzeczy samej mieć.
Jednakże ta podległość w tej chwili nawet po moim odejściu z
jednostki jest dla mnie nieprecyzyjna, bo podlega ministrowi
Obrony Narodowej, w czasie pokoju siłami zbrojnymi w imieniu
ministra dowodzi szef Sztabu Generalnego, koordynuje działania
asystent szefa SG ds. Operacji Specjalnych, zadania spływają
do mnie z Generalnego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego
i oprócz tego jest jeszcze komórka zwana Oddziałem Operacji
Specjalnych, która w okresie kiedy ja dowodziłem, od momentu
powstania, nie przygotowała nawet jednego ćwiczenia dla
jednostki, nie przeprowadziła żadnego takiego ćwiczenia, nie
uczestniczyła w tych ćwiczeniach, nie opracowała żadnych
uregulowań standardowych procedur działania, które pozwoliłyby
nam funkcjonować.79
GROM może
stracić kolejnych żołnierzy
Prawdopodobnie
w ślad za płk Romanem Polko odejdą także niektórzy żołnierze.
Według informacji "Gazety Wyborczej" w ślady płk
Polko na emeryturę wybiera się kilkunastu żołnierzy GROM-u.
Potrafimy liczyć. Obecnie mamy wysokie podstawy
emerytury, w przyszłości po wejściu nowej ustawy pragmatycznej
może to się zmienić - tłumaczy jeden z nich. Od
początku roku do czerwca br. z GROM-u odeszło już 13
żołnierzy. Jak podaje MON w 2001 roku odeszło 12 żołnierzy, w
2002 roku - 30 żołnierzy, w tym jeden mechanik pokładowy
personelu latającego, w 2003 roku - 48 żołnierzy, w tym
czterech oficerów pilotów, jeden chorąży pilot, trzech
chorążych mechaników pokładowych personelu latającego. W 2004
roku odeszło 13 żołnierzy. Ogółem od stycznia 2001 do czerwca
2004 roku z jednostki GROM odeszło 103 żołnierzy zawodowych, w
tym 65 oficerów, 26 chorążych i 12 podoficerów zawodowych. Z
jednostki odszedł w tym roku także szef szkolenia.80
Byli komandosi
GROM-u jadą do Iraku
Jak podało
"Życie Warszawy" byli komandosi GROM-u wyjadą do
Iraku. Zatrudniła ich jedna z amerykańskich firm
ochroniarskich. Według założyciela fundacji, pierwszego
dowódcy GROM-u gen. Sławomira Petelickiego, byli polscy
komandosi będą pracować dla jednej z firm amerykańskich
działających na całym świecie. Firma potrzebuje osób do
ochrony ludzi, budynków i konwojów. Szanse na pracę mają też
piloci śmigłowców oraz pirotechnicy. To firma o zasięgu
globalnym, jednak nie mogę ujawnić jej nazwy. Porozumienie
było długo negocjowane, ponieważ nie chcieliśmy się zgodzić na
stawki, jakie obowiązują w republikach bananowych. Polacy będą
więc zarabiać tyle, ile Amerykanie. Stawki zaczynają się od 5
tys. dolarów miesięcznie, jednak wysokość zarobków będzie
zależeć od charakteru zajęcia - mówi gen. Petelicki. W
Iraku Polacy będą zarabiać w Iraku tyle samo, ile ich koledzy
z USA - będą również objęci identycznym, bardzo wysokim
ubezpieczeniem na życie i zdrowie. Robić będą natomiast to co
potrafią najlepiej Reagować na zagrożenie i likwidować
zagrożenia - powiedział IAR mjr rez. Krzysztof Przepiórka.
Nie chciał jednak ujawnić jak nazywa się firm dla której
pracować będą byli komandosi. Major Krzysztof Przepiórka
nie potrafił na razie powiedzieć ilu byłych żołnierzy GROM-u
pojedzie do Iraku. Zaznaczył, że zapotrzebowanie przewyższa
liczbę chętnych, a kontrakt dotyczy nie tylko Iraku, ale
wszystkich miejsc zapalnych na świecie gdzie operuje
amerykański partner. Kilku komandosów już pojechało na
kontrakty do Iraku. Pieniądze są godne. Być może sam
zdecyduję się na wyjazd, aby podreperować swój budżet. Oprócz
Iraku w grę wchodzą także inne państwa arabskie i Afganistan
- mówi ppłk rez. Leszek Drewniak, były zastępca dowódcy GROM,
zasiadający w zarządzie fundacji - informuje
gazeta. Informacja o wyjazdach byłych komandosów na
prywatne amerykańskie kontrakty zbulwersowała byłego dowódcę
GROM płk. Romana Polko. Jeśli to prawda, byłby to
straszny wstyd. Polscy żołnierze z doświadczeniem bojowym po
odejściu z jednostek specjalnych powinni zostać wykorzystani w
kraju. Po odejściu z wojska dają sobie radę, ale państwo nic z
tego nie ma - mówi płk Polko - pisze "Życie
Warszawy".81
Byli komandosi
GROM-u zginęli w Iraku
Dwóch polskich
pracowników firmy Blackwater USA, zajmującej się ochroną,
zginęło w sobotę 5.VI. 2004 r. w ostrzale konwoju w Bagdadzie.
Zabici to byli żołnierze GROM. Ci młodzi ludzie, którzy
zginęli, bohatersko walczyli w tej przedostatniej zmianie
GROM, oni wrócili w marcu z Iraku i nikt im za to nie
podziękował - oświadczył gen. Petelicki. W ataku na
konwój, w zasadzce, zginęły cztery osoby: dwóch Polaków i
dwóch amerykańskich pracowników tej firmy. W tej chwili
prowadzone są procedury związane z identyfikacją oraz z
przygotowaniem do sprowadzenia zwłok do Polski -
poinformował w niedzielę rzecznik Ministerstwa Spraw
Zagranicznych Bogusław Majewski. Do zamachu na konwój
jadący z rejonu Pałacu na Wodzie w Bagdadzie w Zielonej
Strefie, gdzie mieszczą się urzędy administracji koalicyjnej w
kierunku amerykańskiej bazy Victory doszło w sobotę wieczorem.
Byli GROM-owcy pracowali w Iraku trzeci dzień. Rano zajmowali
się ochrona osobistą, ich kolejnym zadaniem było odebranie z
lotniska w Bagdadzie pracownika prywatnej firmy. Cywilne
samochody terenowe zostały ostrzelane na zwykle dobrze
strzeżonej drodze, łączącej centrum miasta z bagdadzkim
lotniskiem. Napastnicy użyli do ataku kilku samochodów,
którymi z ogromną prędkością jechali z przeciwka. Jeden z tych
samochodów był oznakowany jak taksówka. Zamach był dobrze
przygotowany. Napastników było 16-20. W ostatniej chwili
podnieśli kałasznikowy i zaczęli huraganowy ogień, najbardziej
ostrzeliwując nieopancerzone auto. Najpierw padły strzały z
broni maszynowej, potem napastnicy odpalili granaty z ręcznego
granatnika przeciwpancernego. Doszło do ostrej wymiany ognia.
Ochroniarze bronili się, nieopancerzone auto zostało
zasłonięte przez pojazd opancerzony - jadący nim ochroniarze
przyjęli na siebie cały ogień. Ciała dwóch Polaków - por.
Krzysztofa Kaśkosa i chor. Artura Żukowskiego - oraz dwóch
Amerykanów były straszliwie zmasakrowane. Kolejny nie mógł
prowadzić ognia gdyż miał przestrzelone ręce. Jednemu z
Polaków zaciął się karabinek. Asekurując rannego Amerykanina,
dwaj pozostali przy życiu Polacy postanowili uciekać. Wiedząc,
że koledzy nie żyją powzięli najsłuszniejszą w tym momencie
decyzję. Jeden z nich był poparzony, drugi miał kilka ran
postrzłowych. Ewakuowali się na przeciwny pas autostrady.
Zatrzymali pierwszy przejeżdżający samochód, wsiedli do niego
i tym sposobem udali się do najbliższego amerykańskiego
checkpointu. Do zamachu jeszcze w sobotę przyznała się w
internecie organizacja kierowana przez Zarkawiego, Jordańczyka
związanego z Al-Kaidą. "Brygady Dżamiat al-Tawhid i
Dżihadu zorganizowały na drodze do międzynarodowego portu
lotniczego w Bagdadzie zasadzkę na dwa samochody, należące do
CIA; w każdym z nich jechało czterech ludzi. Po zaciekłej
bitwie mudżahedini spalili samochody i tych, którzy się w nich
znajdowali" - głosi oświadczenie. Z wraku wydobyto
zwęglone szczątki ofiar - dwóch Polaków i dwóch Amerykanów.
Polacy, którzy zginęli to byli żołnierze GROM-u. W marcu
wrócili z Iraku, gdzie pełnili służbę wojskową. Ostatni
raz rozmawiałem z nimi 26 maja. Oni bardzo się wahali. Oni
woleli być w GROM-ie. Wahali się, ale ponieważ płk Polko
został zmuszony do odejścia, postanowili odejść z GROM-u -
powiedział gen. Petelicki.82
Ta tragiczna i
przedwczesna śmierć byłych żołnierzy GROM-u, oraz podpisnie
umowy przez Fundację GROM kontraktu na wyjazdy byłych
żołnierzy jednostek specjalnych do Iraku, po raz kolejny
przywołała w mediach temat sytuacji żołnierzy jednostek
specjalnych po służbie jak i obecnej sytuacji sytuacji
GROM-u. Wiceprezes Fundacji GROM Krzysztof Przepiórka
powiedział, że polskie władze nie zapewniają możliwości pracy
byłym żołnierzom sił specjalnych, dlatego szukają oni pracy w
zagranicznych firmach. Przepiórka powiedział, że obecnie wielu
z nich pracuje dla firm działających w zapalnych miejscach.
Jego zdaniem władze w zbyt małym stopniu wykorzystują wiedzę i
umiejętności byłych żołnierzy. Uważa on, że państwo polskie
jest bogate jeżeli takim specjalistom, wyszkolonym za duże
pieniądze, po zakończeniu ich służby w jednostkach specjalnych
nie proponuje się dalszej pracy w innych strukturach.
Wypowiedział się także premier Marek Belka, który pytany
przez dziennikarzy o sytuację w GROM, premier przyznał, że
trudno mu komentować to, co się zdarzyło w GROM-ie w ciągu
ostatnich kilku lat. Wiem jednak, że istnienie tej
jednostki jest znakomitym wzmocnieniem wojska i nie ma żadnych
planów, aby ograniczać jego skalę działania - dodał.
Ministerstwo
Obrony Narodowej i Sztab Generalny zapewniają, że nic złego z
GROM-em sie nie stanie, a wręcz przeciwnie. Cały czas
informuje o zwiększeniu nakładów na GROM, powstaniu w
jednostce nowego oddziału bojowego. Innego zdania są jednak
byli żołnierze tej jednostki oraz byli dowódcy, gen. Petelicki
i płk Polko. MON poinformował, że z GROM-u od czasu przejścia
z MSW odeszło 100 żołnierzy, przyjęt natomiast 123 nowych.
Zapytany o to w "Gościu Jedynki" płk Leszek
Drewniak, były zastępca dowódcy GROM-u odpowiedział: Możliwe,
ale na pewno Ministerstwo Obrony Narodowej nie mówi, że
przyszli ludzie do obsługi, do logistyki, czyli więcej jest
żywieniowców, więcej jest mundurowców, więcej jest osób
zajmujących się tymi sprawami, ale do oddziałów bojowych
niestety znacznie mniej przyszło. Chcę jeszcze panu
redaktorowi powiedzieć, że żeby wychować, wykształcić takiego
szturmowca z prawdziwego zdarzenia, operatora - to jest około
5 lat pracy. Po trzech latach można powiedzieć, że on jest
szturmowcem, ale to jest minimalny okres. (...) Wśród tej
setki, która odeszła, byli wszyscy ci, których uczyli
Amerykanie, czyli z pierwszej ręki dostawali wiedzę od naszych
kooperantów. Gen. Petelicki powiedział natomiast W
czasie kadencji Piątasa [przyp. autora - Szefa Sztabu
Generalnego] z GROM-u odeszło stu komandosów.83
Nowy dowódca:
Ciszej wokół GROM-u
Będę
konsekwentnie dążył do ciszy wokół jednostki. Chciałbym w tym
względzie wzorować się na naszych zachodnich sojusznikach
- powiedział płk Sapierzyński. Płk Tadusz Sapierzyński
powiedział, że postanowił ograniczyć kontakty z
dziennikarzami. Wg. niego grozi to ujawnianiem informacji o
jednostce, które wg. niego powinny być tajne. Dlatego jeszcze
ściślej niż kontaktów z dziennikarzami będzie przestrzegał
zasady nie informowania o tym, co dzieje się w jednostce.
Zapytany przez jednego z dziennikarzy czego obawiał się
najbardziej przed objęciem nowego stanowiska, odpowiedział, że
braku akceptacji ze strony żołnierzy. Wie, że na
akceptację musi zasłużyć. Nowy dowódca ma zamiar brać także
udział w zajęciach z żołnierzami, po to by poznać lepiej
jednostkę i podnieść swoje kwalifikacje.84 Według
płk Polko: GROM wszystkich wita jak przyjaciół i jeśli
Tadek nie zawiedzie GROM-u, to ludzie go nie zawiodą.85
Koniec misji
GROM-u w Iraku
Żołnierze
GROM zakończyli wykonywanie zadań w ramach misji w Iraku -
poinformował rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego płk
Zdzisław Gnatowski.
Ujawnił, że w
czasie pobytu w Iraku żołnierze GROM przeprowadzili ponad 200
"akcji bezpośrednich", w których zatrzymali kilkuset
podejrzanych o terroryzm, w tym kilka osób z tzw. talii kart -
najbardziej poszukiwanych prominentów reżimu Saddama Husajna.
Za wybitne
osiągnięcia w służbie wojskowej żołnierzom tej jednostki będą
wręczone wysokie odznaczenia państwowe i resortowe oraz
nagrody rzeczowe - głosi komunikat płk. Gnatowskiego. -
Potwierdzili swój kunszt żołnierski, cnoty bojowe i
profesjonalizm - oświadczył rzecznik. Podkreślił, że
jednostka GROM przedstawia sobą obecnie najbardziej znaczący w
jej historii potencjał i najwyższe walory bojowe. We
wrześniu 2003 r. szef Sztabu Generalnego WP gen. Czesław
Piątas ujawnił, że żołnierze GROM biorą udział w
poszukiwaniach przywódców reżimu Husajna. Gnatowski podał,
że w operacjach w Afganistanie i Iraku wzięło od marca 2002 r.
udział w sumie - w 11 rotacjach - ok. 80% żołnierzy GROM i ok.
60% oficerów. Wielu żołnierzy brało udział w misjach
kilkakrotnie. Przypomniał, że w Iraku wykonywali oni bardzo
trudne zadanie, m.in. przejmowali platformy wiertnicze,
kontrolowali statki na morzu, zdobyli tamę na rzece w
Bagdadzie.86
Prezydent na
uroczystości powitania GROM-u
20 grudnia 2004
r. prezydent RP Aleksander Kwaśniewski przywitał powracających
z misji w Iraku komandosów GROM-u. Zwierzchnik sił zbrojnych
wręczył kilkudziesięciu żołnierzom awanse, odznaczenia i
nagrody rzeczowe. Podzielił się też z nimi opłatkiem.
Witam w
Polsce po zakończeniu misji w Iraku - powiedział prezydent,
zwracając się do żołnierzy podczas wieczornej uroczystości w
GROM. Byliście siódmą zmianą GROM, która wzięła na siebie to
bardzo odpowiedzialne, trudne, pełne ryzyka zadanie. Ponad 200
żołnierzy GROM w czasie tych siedmiu zmian było w Iraku,
działało zgodnie z rozkazami, wykazując się profesjonalizmem,
męstwem, umiejętnością współdziałania z innymi oddziałami,
także żołnierzami wielu narodowości - dodał prezydent.
Chcę z dumą
powiedzieć, że wielokrotnie spotykałem się z najwyższymi
opiniami na wasz temat. Zarówno wtedy, kiedy byłem w Iraku,
wtedy kiedy miałem okazję obserwować także i was, bo
zapewnialiście, i mojej wizycie, bezpieczeństwo. Ale i kiedy
rozmawiałem z dowódcami misji irackiej, ze Stanów
Zjednoczonych, z innych krajów. Również wtedy, kiedy
rozmawiałem z politykami amerykańskimi, europejskimi, którzy
bardzo podkreślali wielką fachowość GROM, determinację, a
także to, co Polacy prawdopodobnie umieją wnosić do
współczesnego świata, czyli elastyczne, umiejętne reagowanie
na różne nieoczekiwane sytuacje - oświadczył Kwaśniewski.
Prezydent
podziękował wszystkim za udział w misji w Iraku i pogratulował
wręczonych wyróżnień. Jestem w 200% pewny, że wszystkie te
awanse i nagrody bardzo wam się należą - dodał. Życzył
spokojnych i bezpiecznych świąt oraz wreszcie spotkania z
rodzinami, które zatęskniły za wami.
Szef MON Jerzy
Szmajdziński powiedział w swym wystąpieniu, że była to
najtrudniejsza i najważniejsza misja w historii jednostki, a
doświadczenia, które zdobył GROM, będzie można wykorzystać
m.in. w szkoleniu kolejnej, piątej już zmiany żołnierzy
udających się w połowie 2005 r. do Iraku. Ogromne dzięki za
te lata, które spędziliście poza granicami kraju - dodał.
Po czasie akcji przychodzi czas na krótki odpoczynek,
na odtworzenie zdolności, na ponowne szkolenie i gotowość do
wzięcia udziału w kolejnej misji, w kolejnej operacji; jeśli
taka będzie potrzeba - dodał minister. Chociaż wszyscy,
wtedy kiedy Święta się zbliżają, marzymy o jednym: żeby
wszędzie był pokój, żebyśmy nie musieli z dala od kraju o
polskie bezpieczeństwo zabiegać i walczyć - powiedział.
Dziennikarze
obecni podczas uroczystości zostali wyproszeni z sali na czas
ogłaszania listy wyróżnionych. Fotoreporterzy i kamerzyści
zostali zaś poproszeni, by żołnierzy tak fotografować, aby nie
można ich było zidentyfikować, bo to zagrażałoby ich
bezpieczeństwu.87
"GROMOWŁADNY"
książka płk Romana Polko i Magdaleny Łukaszewicz
|
|
Okładka książki
"GROMOWŁADNY"
Fot. Wydawnictwo M
|
|
|
27 kwietnia br.
w Klubie Książki przy ul Chłodnej 25 odbyła się promocja
książki "GROMOWŁADNY". Cała uroczystość opóźniła się
kilka minut - bardzo wiele osób czekało w kolejce po autograf
płk Polko. W Klubie oprócz młodych ludzi i oczywiście
autorów oraz osób odpowiedzialnych za to, że książka powstała,
za co płk Polko serdecznie dziękował wszystkim oraz
zgromadzonym za obecność, obecni byli także byli i obecni
żołnierze GROM-u. Wszyscy obecni z zaciekawieniem słuchali
jak autorzy opowiadali nie tylko o książce ale także o tym jak
ona powstawała, o GROM-ie, o życiu prywatnym płk Polko. Sama
książka prezentuje się bardzo okazale. Okładka tytułowa
przedstawia płk Polko w kobinezonie nomexowym, z karabinem M4,
kamizelce taktycznej i hełmem. Ale książka to nie tylko
okładka - to także treść i zdjęcia. To jest jej mocną stroną.
Płk jest bardzo dobrym rozmówcą, o czym mogłem przekonać się
osobiście przeprowadzając z nim wywiad. Bardzo jasno i
przystępnie, a także barwnie opisuje swoje życie, GROM i ...
zobaczcie sami. Oprócz doskonałych zdjęć przedstawiających
życie prywatne, służbę wojskową i GROM - kilkanaście
niepublikowanych zdjęć z Iraku - gratka dla kolekcjonerów -
znajdują się tam fotokopie dokumentów. Teraz niektórzy mogą
zobaczyć, że to co mówił płk Polko nie jest jego wymysłem ale
gorzką prawdą! Generalnie książka prezentuje się bardzo
ciekawie, ja sam przeczytałem ją, ale recenzję pozostawiam Wam
drodzy czytelnicy. Naprawdę warto ją przeczytać!

Płk Roman Polko
podpisuje jedną z książek

Płk Roman Polko
podczas promocji
Klikając
w link możesz zamówić książkę
"GROM.PL"
książka Jarosława Rybaka
|
|
Okładka książki
"GROM.PL"
Fot. Wydawnictwo Jeden
Świat
|
|
|
28 kwietnia w
br. w ogrodach biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego odbyła
się promocja kolejnej już książki o GROM-ie, autorstwa
Jarosława Rybaka GROM.PL. Zgromadzonym gościom nie
przeszkadzała pogoda, mimo, że było chłodno i czasem padał
deszcz zgromadzeni goście cierpliwie oczekiwali oficjalnego
zaprezentowania książki. Atmosferę podgrzali byli żołnierze
GROM-u, którzy pojawili się niespodziewanie w huku i dymie w
pełnym oporządzeniu i uzbrojeniu. Obecni byli przedstawiciele
świata sił specjalnych, kultury, politycy i młodzi ludzie -
gen. Sławomir Petelicki, płk Roman Polko, Wojciech Brochwicz,
poseł Paweł Graś, przedstawiciele z Fundacji GROM oraz
żołnierze jednostek specjalnych. Po oficjalnej uroczystości
nastąpił poczęstunek, był czas na podpisywanie książek oraz
rozmowy z byłymi żołnierzami i dowódcami oraz towarzyskie
spotkania.

W tle autor
książki Jarosław Rybak i redaktor naczelna wydawnictwa Jeden
Świat
Sama książka
prezentuje się bardzo dobrze - ciekawa okładka, w książce jest
bardzo dużo fotografii, w większości nigdzie nie
publikowanych. Opisane są nie tylko najnowsze dzieje ale także
powstanie jednostki i kolejne misje. Od razu uderza duża ilość
fotografii - może szkoda tylko, że są one czarnobiałe, w
kolorze lepiej byłoby widać uzbrojenie i sprzęt. Ale nie
narzekajmy - te, które są prezentują się naprawdę bardzo
dobrze. Do treści się na razie nie odnoszę gdyż nie
przeczytałem książki. Oceny pozostawiam czytelnikom.

Byli
żołnierze GROM-u prezentują się przed zgromadzoną
publicznością.

Żołnierze
opowiadali o uzbrojeniu i wyposażeniu jakie mieli na sobie.

Odsłonięcie
pomnika Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej
15 maja 2005 r.
na terenie Jednostki Wojskowej GROM odbyło się uroczyste
odsłonięcie pomnika Cichociemnych Spadochroniarzy Armii
Krajowej - patronów GROM-u. Uroczystość rozpoczęła się od
złożenia wieńców przy pomniku cichociemnych i spadochroniarzy
na Cmentarzu Powązkowskim. Następnie odbyła się msza św. za
zmarłych cichociemnych i żołnierzy GROM-u w kościele św.
Jacka.
W uroczystości
wzięli udział cichociemni i ich rodziny z Przewodniczącym
Zespołu Historycznego Cichociemnych płk Stefanem "Starbą"
Bałukiem na czele, a także Antonim Noskiem przewodniczącym
Koła Cichociemnych w Londynie, żołnierze GROM-u, płk Tadeusz
Sapierzyński i jego poprzednicy - gen. Sławomir Petelicki,
gen. Marian Sowiński, płk. Roman Polko, przedstawiciele
Fundacji GROM i inni goście.
W uroczystości
wzięli udział również: Sekretarz Stanu, I zastępca Ministra
Obrony Narodowej pan Janusz Zemke, który dokonał odsłonięcia
pomnika, reprezentujący Sztab Generalny Wojska Polskiego gen.
broni Lech Konopka. Departament Wychowania i Promocji
Obronności Ministerstwa Obrony Narodowej reprezentowali płk
Jerzy Gutowski i płk dr Rafał Pęksa. Poświecenia pomnika
dokonał ks. płk Rudolf Zubik - kapelan wojskowych środowisk
polonijnych z USA.

Wicemister
Janusz Zemke oraz płk Tadeusz Sapierzyński przed kompanią
reprezentacyjną Wojska Polskiego
Płk
Sapierzyński, przemawiając powiedział m.in.: Nie bez obaw,
niespełna 10 lat temu, z inicjatywy ówczesnego dowódcy,
pułkownika (dziś generała) Petelickiego, jednostka GROM
przyjęła nazwę Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej.
Nie dla czczego splendoru czy zaspokojenia próżnego honoru.
Przyjęliśmy Wasze dziedzictwo , jako wskazówkę i naukę, dla
pokornej służby, która należy się Narodowi. Przyjęliśmy Wasze
imię, aby strzec prawdy o Was w historii współczesnej.

Cichociemny
płk Stefan Bałuk wygłosił przemówienie podczas uroczystości
Następnie
przemówił płk Stefan "Starba" Bałuk i Antoni Nosek,
przewodniczącym Koła Cichociemnych w Londynie oraz
wiceminister Janusz Zemke.
Uroczystego
odsłonięcia dokonał w asyście płk Stefana Bałuka i płk
Tadeusza Sapierzyńskiego, Janusz Zemke. Pomnik poświęcił ks.
Rudolf Zubik - honorowy kapelan GROM-u.

Pomnik
Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej - patronów
GROM-u.
15. rocznica
powstania Jednostki Wojskowej GROM
W poniedziałek
13 czerwca 2005 r. odbyły się uroczystości związane z 15.
rocznicą powstania jednostki GROM. W uroczystościach udział
wzięli: Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, minister ON Jerzy
Szmajdziński, szef Sztabu Generalnego WP generał Czesław
Piątas, kierownictwo MON, przedstawiciele Biura Bezpieczeństwa
Narodowego, obecny dowódca GROM płk Tadeusz Sapierzyński i
niektórzy jego poprzednicy - gen. Sławomir Petelicki i gen.
Marian Sowiński oraz osoby zaangażowane w tworzenie jednostki,
m.in. Krzysztof Kozłowski, przed 15 laty minister spraw
wewnętrznych, a także weterani - cichociemni, których tradycję
dziedziczy GROM. Nieobecny był poprzedni dowódca płk Roman
Polko. Obecni byli także weterani - Cichociemni, których
tradycję dziedziczy GROM. W ich imieniu wystąpił Kazimierz
Słoński, który wyraził podziękowanie za zasługi jednostki i
wyraził uznanie za połączenie doświadczenia z nowoczesnością.
<
Fot. MON
Maria
Stypułkowska-Chojecka ps. "Kama" - łączniczka
Batalionu Parasol AK składając życzenia żołnierzom mówiła:
Stanowicie jednostkę elitarną wojska, a to zobowiązuje nie
tylko was. Wszyscy wiedzą, że osiągnięcia elit przyczyniają
się do postępu w każdej dziedzinie naszego życia. Ale o elity
należy właściwie dbać i stwarzać im warunki rozwoju.

Fot. MON
Podczas
uroczystości wyróżniających się i zasłużonych żołnierzy
Prezydent odznaczył Krzyżami za Dzielność, Krzyżami Zasługi,
oraz Złotą odznaką GROM. W swoim wystąpieniu prezydent
Kwaśniewski podkreślił, że wizerunek Polski jako partnera
lojalnego i wiarygodnego to także zasługa GROM-u. GROM
ma swój udział w budowaniu wizerunku Polski jako partnera
lojalnego i wiarygodnego. (...) Chwała i dobre imię jednostki
to zasługa zbiorowa wszystkich żołnierzy GROM. (...) Rzadko
zdarza się, aby jednostka wojskowa zdołała w tak krótkim
czasie zdobyć tak wysoką renomę w kraju i za granicą -
zaznaczył prezydent. Podkreślił, że dobre imię GROM-u to
wspólna zasługa założycieli i organizatorów jednostki, jej
dowódców i żołnierzy. - Ministerstwu Obrony Narodowej
rekomenduję szczególną dbałość o tę jednostkę - dodał.
Kiedy w 1990
roku rozpoczęto tworzenie GROM-u nikt nie mógł przypuszczać,
że jednostka na trwałe zapisze się na kartach historii
polskiej wojskowości - powiedział dowódca GROM płk Tadeusz
Sapierzyński. Przypomniał zasługi poprzednich dowódców
jednostki.
Generał
Petelicki zaczynał tworzenie tej jednostki z garstką oddanych
ludzi, w pomieszczeniach wypożyczonych od Akademii Obrony
Narodowej - mówił o początkach GROM Sapierzyński. Przypomniał
też, że siedmiu żołnierzy tej jednostki zginęło. - Szczególnie
boleśnie odczuliśmy śmierć naszych dwóch kolegów w Iraku; co
prawda de facto nie byli już żołnierzami, ale dla nas zawsze
nimi pozostaną - powiedział.88
Płk Tadeusz
Sapierzyński rezygnuje z dowodzenia GROM-em
Dowódca
jednostki specjalnej GROM pułkownik Tadeusz Sapierzyński
złożył wniosek o zwolnienie ze służby wojskowej; jako powód
rezygnacji podał względy osobiste - poinformował rzecznik
ministra obrony narodowej Piotr Paszkowski. Dodał, że płk
Sapierzyński miał już wymaganą wysługę lat do przejścia na
emeryturę.
Paszkowski powiedział, że nie ma jeszcze
potwierdzenia, że wniosek został przyjęty przez szefa
Ministerstwa Obrony Narodowej; nie wiadomo także, kto miałby
być następcą Sapierzyńskiego.
Jak nieoficjalnie
dowiedziała się PAP ze źródeł wojskowych, wniosek o zwolnienie
ze służby płk Sapierzyński złożył we wtorek 17 stycznia 2006;
przestałby on pełnić obowiązki szefa GROM-u 1 marca 2006. 89
Płk Roman
Polko obejmie stanowisko dowódcy GROM-u
Płk Roman
Polko obejmie w czwartek dowództwo nad Jednostką Wojskową GROM
- poinformował wiceszef MON Aleksander Szczygło. Polko był już
dowódcą GROM w latach 2000-2004. Szczygło powiedział, że o
takiej nominacji szefa MON Radosława Sikorskiego zdecydowało
olbrzymie doświadczenie płk. Polki. Tak doskonale wyszkoleni
oficerowie nie mogą pozostawać "na boku" -
dodał. Wiceminister podkreślił, że nie zna okoliczności
odejścia Polki z GROM w 2004 r. Oświadczył zarazem, że
ówczesnego szefa MON Jerzego Szmajdzińskiego (SLD) powinno się
zapytać, "czy ma czyste sumienie, że Polko wtedy
odszedł". 90
Płk Polko
ponownie objął dowództwo GROM-u
W związku z
rezygnacją płk. Tadeusza Sapierzyńskiego z funkcji dowódcy
jednostki wojskowej GROM minister ON Radosław Sikorski
wyznaczył na to stanowisko – w dniu 23 lutego br. –
płk. Romana Polko. Decyzją szefa resortu ON płk. Polko został
uprzednio przywrócony do służby czynnej, z której odszedł w
styczniu 2004 r.
Uroczystość
przejęcia obowiązków, z udziałem ustępującego dowódcy, odbyła
się w obecności sekretarza stanu w MON Aleksandra Szczygło w
czwartek, 23 lutego 2006., na terenie jednostki.90
Płk Roman
Polko otrzymał awans na generała brygady
W piątek 31
marca 2006 dowódca jednostki GROM płk Roman Polko dostał awans
na stopień generała brygady. Awans na wyższy stopień
generalski - z generała brygady do generała dywizji otrzymał
biskup polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski.
Wręczając nominację generałowi Polko, prezydent Kaczyński zdecydowanie podkreślił potrzebę podnoszenia jakości polskich jednostek specjalnych oraz ich rosnącą rolę w naszej armii.
Generalski awans jest uznaniem dla zasług żołnierzy jednostki GROM i sygnał do budowy nowoczesnych wojsk specjalnych według najwyższych norm światowych. To zapowiedź, że będą one budowane według standardów bojowych, które sprawdziły się w Iraku i Afganistanie, a nie według standardów zaczerpniętych z serialu "Kawaleria powietrzna" - stwierdził gen. Roman Polko.

Fot. MON
Nominacje
generalskie wręczył prezydent Lech Kaczyński podczas
uroczystości w Pałacu Prezydenckim. 91

Fot MON
Ćwiczenia sił specjalnych NATO Shamrock Keys 2006
W dniach 17-29 kwietnia 2006 na terenie Litwy, Łotwy i Estonii odbyły się ćwiczenia sił specjalnych z Norwegii, USA, Litwy, Łotwy, Estonii i Polski reprezentowanej przez jednostkę specjalną GROM. Ćwiczenia miały na celu zwiększenie zdolności reagowania sojuszników na zagrożenia terrorystyczne oraz podniesienie efektywności wzajemnej koordynacji. Sprzęt łączności polskiej jednostki, będący na najwyższym światowywm poziomie, wzbudził podziw sojuszników.96
Biskup Polowy WP gen. dyw. Tadeusz Płoski z wizytą w jednostce GROM
Na zaproszenie dowódcy jednostki specjalnej GROM gen. bryg. Romana Polko w dniach 9 - 10 maja 2006r. Biskup Polowy WP gen. dyw. Tadeusz Płoski przebywał w Zespole Wodnym Wojskowej Formacji Specjalnej GROM na Wybrzeżu Bałtyckim.
Podczas wizyty zapoznał się ze specyfiką służby, szkolenia oraz z historią jednostki. Obserwował także ćwiczenia żołnierzy, m.in. atak ćwiczebny na jednostkę pływającą w wykonaniu sekcji bojowych GROM. Bp Tadeusz Płoski, w towarzystwie żołnierzy Wojskowej Formacji Bojowej odbył również rejs nawigacyjny po Zatoce Gdańskiej na szybkich łodziach bojowych. Wraz z dowódcą GROM-u gen. bryg. Romanem Polko uczestniczył w ćwiczeniach mających na celu uwolnienie VIP-ów z rąk ,,terrorystów. Na koniec ćwiczeń Biskup Polowy WP gen. dyw. Tadeusz Płoski wykonał, wspólnie z kapelanem GROM ks. por. Piotrem Michałem Kowalczykiem skok spadochronowy z wysokości 4000 metrów.
Wizyta Księdza Biskupa w bazie morskiej GROM zakończyła się spotkaniem z żołnierzami. Biskup Polowy WP wyraził uznanie dla profesjonalnej i trudnej służby. Na zakończenie udzielił im pasterskiego błogosławieństwa.94
Warsztaty pirotechniczne Biedrusko 2006
W dniach 17-18 maja 2006 r, przed pielgrzymką ojca świętego Bededykta XVI do Polski, odbyły się warsztaty pirotechniczne Biedrusko 2006 . Pirotechnicy i antyterroryści ze wszystkich komend wojewódzkich policji, funkcjonariusze CBś oraz żołnierze jednostki GROM brali udział w dwudniowych ćwiczeniach na poligonie w podpoznańskim Biedrusku. Były to pierwsze tak duże warsztaty zorganizowane do tej pory w Polsce. Policjantów i żołnierzy wspomagali poznańscy strażacy. Celem było udoskonalenie współdziałania wszystkich jednostek w sytuacji zagrożenia terrorystycznego, głównie podłożenia ładunków wybuchowych.95
Uroczystości z okazji 16 rocznicy powstania jednostki wojskowej GROM
W poniedziałek, 12 czerwca 2006r. na obiektach wojskowych w Rembertowie odbyły się uroczystości związane z XVI rocznicą powstania jednostki wojskowej GROM. W uroczystościach udział wzięli m.in. przedstawicielka Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego - minister Małgorzata Bochenek, minister ON Radosław Sikorski, sekretarz stanu w MON Aleksander Szczygło, sekretarz stanu w MSWiA Władysław Stasiak, Szef Sztabu Generalnego generał Franciszek Gągor, dowódca Dowództwa Operacyjnego gen. broni Henryk Tacik, dowódca Sił Powietrznych gen. broni pil. Stanisław Targosz, komendanci szkół wojskowych, przedstawiciele Klubu Kawalerów Virtuti Militari oraz Cichociemni. Pośród zaproszonych gości obecni byli, uważani za twórców jednostki, gen. Sławomir Petelicki oraz ówczesny minister spraw wewnętrznych Krzysztof Kozłowski.
Uroczystości rozpoczęły się złożeniem kwiatów pod pomnikiem Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Następnie zgromadzeni goście wzięli udział we mszy świętej, którą celebrował Biskup Polowy WP gen. dyw. Tadeusz Płoski.
Po mszy świętej, zaproszeni goście zwiedzili Izbę Pamięci, w której zgromadzone zostały różne dokumenty poświadczające udział żołnierzy GROM w licznych akcjach. Izba Pamięci, od 1997 roku dzięki staraniom ppłk. Stefana Bałuka ,,Starby jest miejscem, w którym zgromadzone zostały osobiste pamiątki skoczków Armii Krajowej.
Po obejrzeniu wystawy dowódca jednostki gen. bryg. Roman Polko przedstawił zaproszonym gościom historię jednostki oraz dotychczasowe dokonania jej żołnierzy, którzy m.in. siedmiokrotnie uczestniczyli w Misjach na całym świecie -Haiti, Slawonia, Kosowo, Afganistan, Zatoka Perska oraz Irak.

Fot. MON
Minister ON Radosław Sikorski z kolei w swoim wystąpieniu które rozpoczął od motta ,,Wywalczyć wolność albo zginąć", jak i podczas krótkiej konferencji dla dziennikarzy , zwrócił uwagę na specjalny charakter jednostki i specyfikę podejmowanych przez nią działań. Podkreślił tym samym, że to właśnie dzięki m.in. tej jednostce specjalnej, mamy godnych reprezentantów poza granicami kraju, a tym samym plasujemy się w awangardzie Sił Sojuszniczych. Przy tej okazji minister ON Radosław Sikorski powiedział, że żołnierze tej właśnie formacji będą w najbliższym czasie pełnili ważne role w operacjach narodowych i sojuszniczych.
Według ministra GROM powinien być wzorem dla reszty jednostek. W dłuższej perspektywie planowane jest zwiększenie liczebności sił specjalnych w Polsce tak, aby stanowiły one ok. 2% - 3% obecnych Sił Zbrojnych RP.
Minister ON Radosław Sikorski potwierdził także, że dobiegają końca prace koncepcyjne związane z powstaniem odrębnego dowództwa jednostek specjalnych.
Po wystąpieniu ministra ON żołnierze GROMU zaprezentowali praktyczny pokaz swoich umiejętności.
Podczas spotkania można było także obejrzeć najnowszy sprzęt, który w czasie prowadzonych akcji wykorzystywany jest przez żołnierzy jednostki GROM. 93

Fot MON
Generał Polko został zastępcą szefa BBN
W dniu 7 września 2006r. Prezydent Lech Kaczyński, na wniosek Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysława Stasiaka, powołał generała brygady Romana Polko na stanowisko Zastępcy Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.92
Otwarcie wystawy o wojskach aeromobilnych i jednostkach specjalnych
We wtorek 26 września 2006r. w Oddziale Muzeum Wojska Polskiego w Forcie IX Czerniakowskim im. gen. Jana Henryka Dąbrowskiego przy ul. Powsińskiej 13 w Warszawie odbyło się uroczyste otwarcie stałej wystawy pt. "Wojska aeromobilne i jednostki specjalne 1918- 2006 r." Można na niej zobaczyć pamiątki związane z GROMem takie jak: mundur wieczorowy, strój snajpera, naszywki jednostki, beret GROMu. 97

Fot Hubert Rogacewicz
Ćwiczenia Nordica 2006
29 września 2006r. na wodach Zatoki Gdańskiej rozegrało się zakrojone na bardzo dużą skalę ćwiczenie służb porządku publicznego oraz administracji morskiej, którego przedmiotem było opanowanie sytuacji kryzysowej związanej z aktem przemocy o charakterze terrorystycznym. Było to kolejne odbywające się w tym roku przedsięwzięcie szkoleniowe agend i formacji odpowiedzialnych za szeroko rozumiane bezpieczeństwo morskie. Jednostkę specjalną GROM podczas ćwiczeń reprezentowały łodzie półsztywne RIB wraz ze sternikami.98
Płk Piotr Patalong nowym dowódcą GROMu
8 listopada 2006 roku zastępca Szefa BBN gen. bryg. Roman Polko przekazał dowodzenie Wojskową Formacją Specjalną GROM nowemu dowódcy, płk. Piotrowi Patalongowi.99
Żołnierze GROMu odznaczeni krzyżem kawalerskim orderu krzyża wojskowego
11 listopada 2006 roku w dniu Narodowego święta Niepodległości Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński za wybitne zasługi w działaniach prowadzonych podczas akcji bojowych, za wykazaną odwagę i osobiste męstwo odznaczył krzyżem kawalerskim orderu krzyża wojskowego trzech żołnierzy GROMu.
100
Od 2008 r. jednostki specjalne będą podporządkowane Dowództwu Wojsk Specjalnych
W piątek, 12 stycznia 2007r., podczas konferencji prasowej Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Franciszek Gągor poinformował, że od 1 stycznia 2008 r. wszystkie jednostki specjalne (GROM, 1. Pułk Specjalny z Lublińca i jednostka specjalna Marynarki Wojennej Formoza) będą podporządkowane Dowództwu Wojsk Specjalnych.
Dowództwo ma m.in. wytyczać kierunki działania komandosów z uwzględnieniem specyfiki zadań poszczególnych jednostek, a także umożliwić ich współdziałanie w sytuacji zagrożeń czy kryzysów. Jak zapowiedział gen. Gągor, wojsko chce także stworzenia eskadry śmigłowców do działań specjalnych. Siedziba dowództwa mieści się w Bydgoszczy. Formalnie rozpoczęło ono działalność pierwszego stycznia tego roku, faktycznie wciąż się organizuje. Obsadzono już m.in. stanowiska dowódcy (został nim gen. dyw. Edward Gruszka), jego zastępcy i szefa sztabu. "Takie rzeczy nie dzieją się w ciągu tygodnia czy miesiąca. Tak jak do każdej instytucji, a do tej w szczególności, trzeba dobrać fachowców"-  powiedział generał Gągor. Poinformował, że środki na siły specjalne, decyzją szefa MON, zostały znacząco zwiększone (ok. trzykrotnie) i wynoszą na ten rok ok. 300 mln zł. Przypomniał, że dotychczas budżet wojsk specjalnych był w budżetach rodzajów sił. Teraz etapowo środki będą przechodziły do Dowództwa Wojsk Specjalnych. Szef sztabu zapowiedział, że wojsko chce stworzyć Ośrodek Szkolenia Wojsk Specjalnych na poligonie Drawsko. Ma być udoskonalany i doposażany w ciągu najbliższego roku, dwóch lat. "Nasze ambicje sięgają daleko, chcemy by wpisywał się on w system sojuszniczych ośrodków szkolenia wojsk specjalnych" -  powiedział gen. Gągor. Poinformował, że wojska specjalne w pierwszej kolejności będą współpracować z jednostką bezpilotowców, która ma powstać w Mirosławcu.
101
Zmarł ppłk Leszek Drewniak
W nocy z 10 na 11 lutego 2007r. zmarł nagle w wieku 56lat współtwórca jednostki GROM i Grupy Wsparcia Taktycznego w BOR, prezes Fundacji Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych GROM, jeden z najsłynniejszych polskich karateków ppłk rez mgr Leszek Drewniak. Od kilku lat ppłk Drewniak miał poważne problemy po kontuzji nogi. Niedawno przeszedł kolejną operację. Przyczyną śmiercią mogłby być powikłania po zabiegu.
,,Diabeł", bo taki przydomek dostał w jednostce, uczestniczył w misji na Haiti w 1994r., gdzie organizował akcję ratunkową po huraganie Gordon, za którą dostał Krzyż Zasługi za Dzielność.

Fot. "Wojskowa Formacja Specjalna GROM..."
śp. kapitan Leszek Drewniak i pułkownik Sławomir Petelicki w Port-au-Prince.
Pierwszy dowódca GROM-u gen. Sławomir Petelicki tak wspomina ppłka Leszka Drewniaka:
,,Był wzorem odwagi, którą można było zobaczyć podczas operacji na Haiti w 1994 roku, gdy znaleźliśmy się w samym centrum tropikalnego sztormu Gordon, w czasie którego zginęło ponad tysiąc osób. On nie myślał o sobie, tylko pomagał innym. I zawsze taki był. Był bardzo skromny. Zresztą to wybitny mistrz karate, który wychował ponad pięć tysięcy karateków. To jest taki wzór cichego zawodowca, nigdy nie mówiącego o sobie, a myślącego o innych, o rodzinie. Był prawym człowiekiem"
102
Cześć Jego pamięci!
Pożegnanie żołnierzy GROM lecących do Afganistanu
W poniedziałek, 19 lutego 2007r., o godz. 13.30, w obecności ministra obrony narodowej Aleksandra Szczygło, na terenie jednostki wojskowej 2305 odbyła się uroczystość pożegnania żołnierzy GROM udających się na misję do Afganistanu.

Fot. MON
Podczas ceremonii obecni byli także m.in.: szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego minister Władysław Stasiak, szef Sztabu Generalnego WP generał Franciszek Gągor, z-ca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. bryg. Roman Polko, dowódca jednostki GROM płk Piotr Patalong, bp. polowy gen. dyw. Tadeusz Płoski oraz przedstawiciele kadry kierowniczej MON.
W trakcie uroczystości został odczytany rozkaz szefa Sztabu Generalnego o wyjeździe żołnierzy na misję, a na ręce dowódcy kontyngentu minister Aleksander Szczygło przekazał flagę narodową.
W swoim przemówieniu do żołnierzy minister ON Aleksander Szczygło powiedział:
Żołnierze,
Jesteście elitą Wojska Polskiego. Doborową jednostką, wybranymi z wybranych. Jako jedyni w Polsce dziedziczycie wspaniałe tradycje cichociemnych. To zobowiązuje.
We wszystkich misjach, w których dotychczas braliście udział udowodniliście, że jesteście godni tej tradycji. Jestem przekonany, że misja afgańska stanie się kolejnym dowodem Waszego profesjonalizmu i wielkiej skuteczności.
GROM nie wyrusza do Afganistanu po raz pierwszy, zdajecie sobie zatem sprawę, jak trudne zadania tam czekają. Z oczywistych względów nie będę mówił o szczegółach sojuszniczych operacji specjalnych, przypomnę jednak, że efekty misji będą mieć wpływ na wiarygodność i spoistość NATO, które stanowi jeden z filarów naszego bezpieczeństwa.
Ministerstwo Obrony Narodowej zdaje sobie sprawę z wagi tego rodzaju misji i roli, jaką mogą w nich odegrać jednostki specjalne.
Ostateczny efekt podejmowanych działań zależy jednak wyłącznie od Was. W ciągu siedemnastu lat istnienia GROM wielokrotnie potwierdzał, że jest równorzędnym partnerem najlepszych tego typu jednostek na świecie. Jestem przekonany, że tak będzie również teraz. Jesteście żołnierzami z wyboru, najlepszymi z najlepszych. Pełnicie służbę, która łączy się z największym ryzykiem, ale też ze świetnym przygotowaniem do jego podejmowania. Wasze umiejętności wojskowe, taktyczne i techniczne, są najwyższej klasy. Jestem o nie spokojny. Pewien jestem także Waszego morale.
Żegnając Was chciałbym jednak przypomnieć, co jest ostatecznym celem
tej misji. Jest nim człowiek, a właściwie dobro tych ludzi, którym działania terrorystów uniemożliwiają normalną, godną egzystencję. Dla tych właśnie ludzi, udręczonych przez wojnę, będziecie często ostatnią nadzieją. Na Was ciąży odpowiedzialność za ich życie i przyszłość.
Wierzę, że Wasze działania będą precyzyjne, skuteczne, niezawodne, że pomogą przywrócić normalność Afganistanowi i jego mieszkańcom.
Chciałbym również, byście pamiętali, że Wasze doświadczenia z tej misji wpłyną na rozwój sił specjalnych oraz opinię sojuszników na temat Wojska Polskiego. Dlatego bardzo ważne jest, byście po raz kolejny wykazali się najwyższym profesjonalizmem i poświęceniem.
Jestem pewien, że sprostacie tym oczekiwaniom, że okażecie się godni tradycji stworzonej przez wszystkich ludzi, którzy przez kilkanaście lat kształtowali GROM. Mam tu na myśli także odeszłego niedawno pułkownika Leszka Drewniaka, który był wzorem żołnierza-profesjonalisty.
Życzę Panom pomyślnego wykonania zadań, Waszym rodzinom -  by czas rozłąki był jak najkrótszy. Będziemy czekać na Wasz szczęśliwy powrót. Wszystkiego najlepszego.

Fot. MON
W imieniu Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz własnym, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego minister Władysław Stasiak życzył wyjeżdżającym żołnierzom, aby rozpoczynająca się właśnie misja była dobrze wypełniona i udana pod każdym względem". Obecny na uroczystości szef Sztabu Generalnego generał Franciszek Gągor, życzył z kolei, aby każde realizowane przez żołnierzy zadanie było jak najlepiej wykonane, a przy tym zachowane zostało pełne bezpieczeństwo. W imieniu wyjeżdżających na misję żołnierzy głos zabrał dowódca kontyngentu, który zapewnił, że jego podwładni na pewno podtrzymają dobrą markę jednostki: ,,Zrobimy to, co do nas należy i będziemy gotowi do następnego zadania.  
Po zakończeniu uroczystości, w siedzibie jednostki odbył się krótki briefing prasowy, w którym udział wziął minister ON Aleksander Szczygło, szef Sztabu Generalnego WP generał Franciszek Gągor oraz dowódca GROMU płk Piotr Patalong. W trakcie konferencji prasowej Aleksander Szczygło powiedział, iż wyjazd żołnierzy GROM-u jest "elementem zobowiązań sojuszniczych". Zapewnił, iż żołnierze jednostki reprezentują "profesjonalizm najwyższej jakości". Minister poinformował, że oprócz realizowania zadań w ramach ISAF, żołnierze GROM-u będą współdziałać z siłami amerykańskimi. Szef Sztabu Generalnego generał Franciszek Gągor powiedział, iż żołnierze znajdą się w strukturze sojuszniczych sił specjalnych i w razie potrzeby będą wspierać działania polskiego batalionu manewrowego, jaki wejdzie w skład Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Dodał, że żołnierze osiągną wstępną gotowość bojową w kilknaście dni po przybyciu w rejon działania. W opinii dowódcy jednostki GROM płk. Piotra Patalonga zadania jakie czekają jego żołnierzy są niebezpieczne i różnią się od wykonywanych w Iraku. Jak podkreślił jednak płk Patalong żołnierze są profesjonalnie przygotowani do udziału w misji.
103
Pogrzeb ppłk Leszka Drewniaka
20 lutego 2007 r. odbył się na Powązkach Wojskowych pogrzeb ppłk. Leszka Drewniaka. W ostatniej drodze towarzyszyła mu rodzina, przyjaciele, dowódcy GROM-u, kompania honorowa WP, poczet sztandarowy GROM-u oraz wielu kolegów z GROM-u i innych polskich formacji specjalnych, ludzi związanych ze światem karate i tych, którym Leszek Drewniak był bliski. Prochy Leszka Drewniaka zostały złożone w rodzinnym grobowcu.
Szef MON Aleksander Szczygło spotkał się z żołnierzami GROMu w Afganistanie
27 lutego 2007 minister obrony narodowej Aleksander Szczygło spotkał się w Kandaharze z żołnierzami elitarnej jednostki specjalnej GROM, którzy w ostatnich dniach przybyli do Afganistanu.
Komandosi będą służyć w strukturze sojuszniczych sił specjalnych. Szczegóły dotyczące ich misji i działania są objęte tajemnicą. Wykonywane przez nich operacje należą do najbardziej niebezpiecznych i odpowiedzialnych. Wiadomo, że będą działali w okolicach Kandaharu. Do głównej bazy będą wracać co kilka dni, by zregenerować siły. Będą mogli korzystać tam m.in. z boiska, restauracji, siłowni, a nawet lodowiska, które powstało z inicjatywy Kanadyjczyków. Żołnierze GROM mają tam także polskiego kapelana.
Szef MON, pytany podczas pożegnania GROM-owców w Warszawie kilka dni temu o grafik ich pobytu w Afganistanie, przypomniał, że zgodnie z postanowieniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego polskie wojsko -  do 1200 osób -  zostało skierowane do działania do połowy października. Żołnierze GROM-u osiągną gotowość bojową w ciągu kilkunastu najbliższych dni; na razie zapoznają się z nowymi realiami.
.105
Żołnierze GROMu odznaczeni krzyżem kawalerskim orderu krzyża wojskowego
11 listopada 2006 roku w dniu Narodowego święta Niepodległości Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński za wybitne zasługi w działaniach prowadzonych podczas akcji bojowych, za wykazaną odwagę i osobiste męstwo odznaczył krzyżem kawalerskim orderu krzyża wojskowego trzech żołnierzy GROMu.
100
17 rocznica powstania jednostki GROM
W środę, 13 czerwca 2007 r., na obiektach jednostki wojskowej 2305 odbyły się uroczystości związane z 17. rocznicą powstania jednostki GROM.
W uroczystościach udział wzięli: minister ON Aleksander Szczygło, I zastępca szefa Sztabu Generalnego WP generał broni Mieczysław Stachowiak, przedstawiciele Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, obecny dowódca GROM płk Piotr Patalong i jego poprzednicy, wśród nich gen. Sławomir Petelicki. Podczas uroczystości rocznicowych Kapituła Odznaki GROM przyznała Szefowi BBN min. Władysławowi Stasiakowi honorową Odznakę GROM. Wręczyli ją przedstawiciel Cichociemnych gen. bryg. Stefan "Starba" Bałuk i dowódca jednostki płk Piotr Patalong.104

Fot. MON
Wręczenie flagi państwowej w święto Wojska Polskiego
W dniu 15 sierpnia 2007 roku, w trakcie obchodów święta Wojska Polskiego w Warszawie, prezydent RP Lech Kaczyński wręczył flagę państwową dowódcy jednostki wojskowej GROM płk Piotrowi Patalongowi.
Żołnierze GROM chronią polskie ambasady w Iraku i Afganistanie
Żołnierze jednostki GROM chronią polskie ambasady w Iraku i Afganistani. Zastąpili oni oficerów Biura Ochrony Rządu, których wycofano do kraju po zamachu na polskiego ambasadora Edwarda Pietrzyka w dniu 3 października 2007 roku w Bagdadzie.106
PPłk Jerzy Gut nowym dowódcą GROMu
18 marca 2008 roku minister obrony narodowej Bogdan Klich odwołał płk Piotra Patalonga z funkcji dowódcy GROMu i wyznaczył go ponownie na dowódcę 18 bataliony desantowo szturmowego. Funkcję dowódcy Gromu objął jego zastępca, ppłk Jerzy Gut.107
Pokaz Gromu z okazji 65 roczniny Akcji pod Arsenałem
30 marca 2008 roku podczas obchodów 65 rocznicy Akcji pod Arsenałem w Warszawie żołnierze GROMu przeprowadzili pokaz odbicia zakładników.108

Fot. MON
Wizyta szefa US SOCOM admirała Erica T. Olsona w GROMie i DWS
1 kwietnia 2008 roku z wizytą w Polsce przebywał szef Dowództwa Amerykańskich Sił Specjalnych (US SOCOM) admirała Erica T. Olsona. Rozmawiał O zacieśnieniu współpracy polskich i amerykańskich sił specjalnych m.in. w zakresie szkolenia w Warszawie z dowódcą Wojsk Specjalnych gen. Włodzimierz Potasiński.
Jak podkreślił po spotkaniu gen. Potasiński, chce korzystać z najlepszych wzorców w zakresie działania i wyposażenia sił specjalnych, a takie właśnie mają Amerykanie. -  Chcemy korzystać z ich doświadczeń, wiedzy i instruktorów -  wskazał. Jak dodał, szczególnie instruktorów na poziomie strategiczno-operacyjnym.
Generał Potasiński podkreślił, że argumentem przemawiającym za zacieśnianiem współpracy są także realizowane wspólnie z amerykańskimi specjalsami misje poza granicami kraju m.in. w Iraku czy Afganistanie. O istniejącej -  na poziomie taktycznym, operacyjnym i strategicznym -  współpracy mówił także admirał Olson. -  Liczę na dalszy rozwój naszego partnerstwa -  podkreślił.
Jednostka GROM przeprowadziła dla Olsona pokaz odbicia zakładników z autobusu. Szef US SOCOM był ochraniany w Polsce przez Oddział Specjalny Żandarmerii Wojskowej z Warszawy. 109
Ochrona ministra obrony narodowej Bogdana Klicha w Afganistanie
18 kwietnia 2008 roku rozpoczęła się kilkudniowa wizyta ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha w Afganistanie. Podczas niej minister był ochraniany m.in. przez żołnierzy GROMu. 110
GROM na ćwiczeniach Rubin 2008
20 maja 2008 roku 3 łodzie wraz ze sternikami reprezentowały GROM podczas ćwiczeń Rubin 2008 odbywających się w Zatoce Gdańskiej. Scenariusz zakładał odbicie katamaranu Rubin opanowanego przez terrorystów. 111
Płk Dariusz Zawadka nowym dowódcą GROMu
24 lipca 2008 r. płk Dariusz Zawadka został wyznaczony na stanowisko dowódcy jednostki specjalnej GROM. Płk Dariusz Zawadka został powołany z rezerwy. Wcześniej pełnił służbę w jednostce specjalnej GROM na różnych szczeblach dowodzenia w zespołach bojowych, m.in. w Iraku, Haiti, Kosowie.
. 112
Nowa książka o Gromie gen. Polko ,,Armia. Instrukcja obsługi"

Fot. Wydawnictwo M
W październiku 2008 roku nakładem krakowskiego Wydawnictwa M ukazała się nowa książka gen. Romana Polko i Pauliny Bolibrzuch. Książka mówi o profesjonalnej armii i życiu komandosa. Odpowiada na pytania: Czy Polska może sobie już dzisiaj pozwolić na armię zawodową, czego uczy się w szkołach oficerskich, czy wojsko łamie charaktery i czy wojskowe przepisy mogą się liberalizować? Rozmowę prowadzi Paulina Bolibrzuch. Książka jest bogato ilustrowana, zawiera zdjęcia generała Polko z Iraku oraz ze skoków spadochronowych. Publikacja zawiera również słownik terminów wojskowych i opisy najnowszej broni.
. 113
Porozumienie dotyczące wspólnych szkoleń Policji i jednostki GROM podpisane
W dniu 2 grudnia 2008 r. Podsekretarz Stanu w MSWiA, Pan Adam Rapacki uczestniczył w uroczystym podpisaniu Porozumienia pomiędzy Komendantem Głównym Policji gen. insp. Andrzejem Matejukiem a Dowódcą Jednostki Wojskowej JW. 2305 płk Dariuszem Zawadką.
Na mocy zawartego Porozumienia Biuro Operacji Antyterrorystycznych (BOA) Komendy Głównej Policji i GROM, każda jednostka w ramach swoich kompetencji i zakresu działania, będą prowadzić wspólne przedsięwzięcia o charakterze szkoleniowym. Szkolenia będą okazją do wymiany doświadczeń zdobytych zwłaszcza poza granicami kraju przez żołnierzy GROM, którzy posiadają specjalistyczną wiedzę z zakresu prowadzenia operacji specjalnych i misji antyterrorystycznych z funkcjonariuszami BOA, odpowiedzialnymi za fizyczną likwidację zagrożeń o podłożu terrorystycznym w kraju.
W ramach zawartego porozumienia prowadzone będą m.in. zajęcia z zakresu rozpoznawania i neutralizowania ładunków wybuchowych, negocjacji kryzysowych, doskonalenia psychologów, a także analizy kryminalnej. Wspólna inicjatywa Policji i wojska przewiduje także szkolenia przewodników psów i tresury psów bojowych oraz przewodników psów i tresury psów w celu wykrywania materiałów wybuchowych i broni. Porozumienie gwarantuje również poszerzanie wiedzy i wymianę doświadczeń w wykorzystywaniu technik wysokościowych w działaniach kontrterrorystycznych i strzelectwie wyborowym.
. 114
,,GROM2.PL" - drugie wydanie książki ,,GROM.PL" Jarosława Rybaka
Fot. Wydawnictwo Jeden Świat
W dniu 11 maja 2009 roku nakładem Wydawnictwa Jeden Świat ukazało się drugie wydanie ksiażki ,,GROM.PL" autorstwa Jarosława Rybaka. Książka rozwiewa mity narosłe wokół jednostki. Jest niespotykanym, nie tylko na polskim rynku księgarskim, zbiorem osobistych wspomnień komandosów GROM-u. Autor spędził kilka miesięcy wśród żołnierzy biorących udział w misjach w Kosowie, Macedonii, Bośni, Afganistanie, Kuwejcie i Iraku. Publikacja zawiera nadzwyczajny zbiór informacji pokazujący szerszy kontekst działania polskich jednostek specjalnych. Unikatem jest 426 fotografii, w tym 26 niepublikowanych wcześniej fotografii i fotokopii dotyczących Cichociemnych oraz żołnierzy batalionu Parasol. To lektura obowiązkowa nie tylko dla ludzi interesujących się wojskowością.Książka wzbogacona o nową ikonografię i historię działań polskich komandosów po 2004 roku do dnia dzisiejszego.
.115
Jednostka GROM uhonorowana flagą państwową podczas ochodów Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej

Fot. MON
W dniu 2 maja 2009 roku, w Warszawie na Placu Zamkowym odbyły się centralne uroczystości związane z obchodami Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej.
W obecności przedstawiciela Prezydenta RP, szefa BBN Aleksandra Szczygło, sekretarza stanu w MON ds. społecznych i profesjonalizacji Czesława Piątasa, szefa Sztabu Generalnego WP generała Franciszka Gągora, podsekretarza stanu w MON ds. uzbrojenia i modernizacji Zenona Kosiniaka Kamysza oraz licznie zebranych mieszkańców stolicy i turystów, po odegraniu hymnu RP na maszt Wieży Zegarowej Zamku Królewskiego uroczyście podniesiono flagę państwową.
,,W suwerennej Polsce pragniemy oddawać cześć należną znakom naszego państwa. Obecnie coraz wyraźniej uświadamiamy sobie, jak wielką wartość stanowi narodowa tożsamość i własne niepodległe państwo" - powiedział w okolicznościowym wystąpieniu Aleksander Szczygło.
W imieniu Zwierzchnika SZ minister Szczygło wręczył dowódcom dziesięciu wyróżniającym się jednostkom flagi państwowe i certyfikaty. W imieniu Jednostki Wojskowa Nr 2305(GROM) flagę odebrał jej dowódca płk Dariusz Zawadka. Flagami uhonorowaną również: 12 Brygada Zmechanizowana w Szczecinie, 4 Brodnicki Pułk Chemiczny,
2. Skrzydło Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu, dywizjon zwalczania okrętów podwodnych w Gdyni, 1. Pomorska Brygada Logistyczna w Bydgoszczy, Oddział Specjalny Żandarmerii Wojskowej w Gliwicach, 10. Wrocławski Pułk Dowodzenia, 24. Polowa Techniczna Baza Wojsk Łączności, Parafia Wojskowa pod wezwaniem Matki Boskiej Ostrobramskiej na Boernerowie w Warszawie.
.116
Oficer GROM-u odznaczony Orderem Krzyża Wojskowego

Fot. MON

Fot. MON

Fot. MON
W dniu 3 maja 2009 roku na Zamku Królewskim w Warszawie odbyły się uroczystości z okazji 218. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3. Maja prezydent RP, zwierzchnik Sił Zbrojnych Lech Kaczyński wręczył ordery i odznaczenia państwowe czternastu żołnierzom i oficerom służącym na misjach wojskowych w Iraku i Afganistanie. Wśród nich znalazł się oficer GROM-u, ppłk Mariusz Pawluk. Został odznaczony przez prezydenta Krzyżem Komandorskim Orderu Krzyża Wojskowego za umiejętne i skuteczne dowodzenie jednostką bojową podczas użycia Sił Zbrojnych RP poza granicami państwa w czasie pokoju.
.117
Przypisy
1.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=757254 2.
Hubert Królikowski, "Wojskowa Formacja Specjalna GROM im.
Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej", Gdańsk
2002, s. 45-64, GROM zrodzony z lęków, "MMS Komandos",
nr 9 2004, s 7. 3. Ibidem, s. 65. 4. Ibidem, s. 65. 5.
Ibidem, s 66-68. 6. Ibidem, s. 91. 7. Ibidem, s.
66-93. 8. Ibidem, s. 93. 9. Ibidem, s. 96-97. 10.
Hubert Królikowski, "Operacja «Little Flower»
na tle konfliktu w byłej Jugosławii", Gdańsk 2002, s.
102. 11. Ibidem, s. 91-105. 12. Hubert Królikowski,
"Wojskowa Formacja Specjalna GROM...", s. 99. 13.
Ibidem, s. 99. 14. Ibidem, s. 99-100, GROM zrodzony z
lęków, "MMS Komandos", nr 9 2004, s 9-10,
http://www.nowe-panstwo.pl/05_2004_miesiecznik/005_2004_forum.htm. 15.
Ibidem, s. 103. 16. Ibidem, s. 103-104, Jarosław Rybak,
Jesteśmy skuteczni, "Żołnierz Polski", nr 1-2,
styczeń-luty 2003, s. 4-5. W rzeczywistości w Kosowie
przebywało jedynie 6 komandosów z jednostki GROM. 17.
"Wojskowa Formacja Specjalna GROM...", s.
104-105. 18. Hubert Królikowski, "Wojskowa Formacja
Specjalna GROM...", Gdańsk 2002, s. 106-116,
http://czat.wp.pl/zapis.html?t[page]=3&id_czata=172 19.
http://www.pai.pl/cp/20000310.htm. 20.
http://fakty.interia.pl/news?inf=7055,
http://www.gp.pl/prasa/gp/dokpub/00-03-17/aktualnosci/004.html,
http://www1.gazeta.pl/kraj/1,34311,178240.html. 21.
AZ, GROM w MON, "MMS Komandos", 1999, nr 11. 22.
Jarosław Rybak, Zrodzony z lęków, "Żołnierz Polski",
nr 1-2, styczeń-luty 2003, s. 10, Andrzej Walentek, GROM traci
ludzi, "Życie Warszawy", nr 29, 4 lutego 2003 23.
Hubert Królikowski, "Wojskowa Formacja Specjalna
GROM...", s. 116. 24.
http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=9866&loc=3. 25.
P. Bernabiuk, ppłk Roman Polko - szczeble kariery, fragment
tekstu przygotowywanego do druku w miesięczniku "Sukces". 26.
Marcin Ogdowski, Pułkownik GROM, "Przegląd", 29
czerwca 2003, nr 26, s. 26 27. Ibidem, s. 26 28. Dariusz
Rembelski, Rangers, który lubi żurek. 29.
http://http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=41974.
30.
http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=41974. 31.
Jarosław Rybak, Eksportowi żołnierze, "Żołnierz polski",
nr 1-2, styczeń-luty 2003, s. 17. 32.
http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=27314 33.
Jarosław Rybak, "Komandosi. Jednostki specjalne wojska
polskiego", s. 103 34.
http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=31689&loc=3. 35.
Ibidem. 36.
http://www.ordynariat.opoka.org.pl/201202.htm 37.
Dariusz Wilczak, GROM rusza do akcji, "Newsweek", nr
6, 2001, Paweł Wroński, Idziemy na wojnę, "Gazeta
Wyborcza", nr 274, 23 listopada 2001. 38. Fakt ten
podawano w telewizji publicznej w czasie jednej z relacji z
Afganistanu. 39.
http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=4072. 40.
Jarosław Rybak, "Komandosi. Jednostki specjalne wojska
polskiego", s. 103 41. Jarosław Rybak, Medale za
Kuwejt, "Żołnierz Polski", nr 1-2, styczeń-luty
2003, s. 5., Krzysztof Skrobot, GROM z wody, "MMS
Komandos", nr 4, kwiecień 2004. s. 20. 42. Andrzej
Walentek, GROM traci ludzi, "Życie Warszawy", nr 29,
4 lutego 2003. 43.
http://www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=49171&loc=3. 44.
http://wiadomosci.tvp.pl/pogoda/3,2003020433606.strona. 45.
Andrzej Walentek, op. cit. 46.
http://ww2.tvp.pl/tvp.pl/683,2003062443145.strona. 47.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=707918. 48.
Ibidem. 49. Paweł Wroński, GROM w akcji, "Gazeta
Wyborcza", 25 marca 2003. 50. Ireneusz Chloupek, GROM
nad Zatoką," MMS Komandos", nr 5, maj 2003, s. 17,
Polacy gaszą morze ognia, Angora, nr 11/2004, s. 66, H.
Królikowski i K. Piątkowski, Miejsce sił specjalnych w
systemie obronnym RP, "Nowa Technika Wojskowa", nr3,
marzec 2004. 15-18. 51. Przegląd prasy. W kotka i myszkę
"New York Times", Gazeta Wyborcza, 25 marca
2003. 52. Ireneusz Chloupek, GROM nad Zatoką, "MMS
Komandos", nr 5, maj 2003, s. 15. 53.
http://www.wiadomosci.tvp.pl/ 54.
Ireneusz Chloupek, GROM nad Zatoką, "MMS Komandos",
nr 5, maj 2003, s. 15. 55.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5174266,
Hubert Królikowski, Krystian Piątkowski, Miejsce sił
specjalnych w systemie obronnym RP, "Nowa Technika
Wojskowa", marzec 2004, nr 3, s. 17. 56. Daniel
Passent, Follow me, "Polityka", 12 kwietnia 2003, nr
15, s. 100. 57.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=770437&kat=9251 58.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=763814&kat=1349 59.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=763814&kat=1349 60.
http://www.money.pl/gospodarka/krajswiat/20030403/39197/ 61.
Daniel Passent, Follow me, "Polityka", 12 kwietnia
2003, nr 15, s. 100,
http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&id=2006. 62.
http://www.radio.com.pl/jedynka/sygnaly/default.asp?ivID=1264. 63.
http://www.money.pl/gospodarka/krajswiat/20030403/39197/ 64.
Miller wśród komandosów, "Gazeta Wyborcza", 22 maj
2003, nr 118, http://info.onet.pl/721864,11,item.html. 65.
Krótką serią, "MMS Komandos", 2003, nr 6, s. 5. 66.
Paweł Wroński, GROM nie wraca, "Gazeta Wyborcza", 18
września 2003. 67. Ibidem 68.
http://info.onet.pl/800757,11,item.html 69.
Fakt ten podawany był w wiadomościach na antenie TVP 1, a
także informowała o tym na swojej stronie PAP -
http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&id=4433 70.
http://www.polska-zbrojna.pl/artykul.html?id_artykul=1386 71.
http://search.news.yahoo.com/search/news/?c=news_photos&p=GROM,
http://story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&u=/nm/20031111/lf_nm/poland_commandos_dc_1 72.
http://fakty.interia.pl/news?inf=444492 73.
Ibidem. 74.
http://dziennik.pap.com.pl/index.html?dzial=POL&poddzial=POLI&id_depeszy=13535949,
http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&ID=6967,
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=4779175,
http://ww2.tvp.pl/tvppl/120,2004012077095.strona,
Wiadomości TVP 1, Jacek Przybylski, "Rzeczpospolita",
21 stycznia 2004 r., nr. 17, s 4.
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1883801.html 75.
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1883801.html,
Serwis internetowy Ministerstwa Obrony Narodowej,
http://dziennik.pap.com.pl/index.html?dzial=POL&poddzial=POLI&id_depeszy=13551837,
Paweł Wroński, Zmiana warty w GROM-ie, "Gazeta Wyborcza",
21 stycznia 2004, s. 5. 76. "Gazeta Wyborcza",
29 stycznia 2004, s. 7. 77.
http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&ID=7218,
http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&dzien=0&ID=7225 78.
"Gazeta Wyborcza", 29 stycznia 2004, s. 7, Polko
żegna się i gromi, "Gazeta Wyborcza", 12 lutego
2004, s. 3,
http://dziennik.pap.com.pl/index.html?dzial=POL&poddzial=POLI&id_depeszy=13676900,
http://tvp.pl/View?Cat=119&id=80276,
Wiadomości, Panorama 79. Stefan Baran, Zza biurka widać
słabo..., MMS Komandos, 2004, nr 4, s. 10-14, H. Królikowski i
K. Piątkowski, Miejsce sił specjalnych w systemie obronnym RP,
"Nowa Technika Wojskowa", nr 3, marzec 2004, Mitch
Mitchell, Wsparcie powietrzne dla sił specjalnych, "Nowa
Technika Wojskowa", nr 3, marzec 2004, s. 22-25, 15-18,
Serwis Internetowy Ministerstwa Obrony Narodowej. 80.
Serwis Internetowy Ministerstwa Obrony Narodowej,
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1883801.html. 81.
http://info.onet.pl/929578,11,item.html,
http://info.onet.pl/929162,11,item.html. 82.
Robert Stefanicki, Polacy zginęli w Iraku, "Gazeta
Wyborcza", 7 czerwca 2004, nr 132, s 1 i 10,
http://tvp.pl/124,20040606100644.strona,
http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&ID=10416,
http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&ID=10456,
http://dziennik.pap.com.pl/index.html?dzial=IRAK&poddzial=WOJNA&id_depeszy=14422839,
Krzysztof Chrapek, Śmierć polskich Blackwatersów, MMS
Komandos, listopad 2004, nr 11, s. 29-33. 83.
http://tvp.pl/124,20040606100644.strona,
http://www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?grupa=1&ID=10456,
"Monitor Wiadomości", 7 czerwca 2004 r, Robert
Stefanicki op. cit. 84. Krzysztof Skrobot, Ciszej wokół
GROM-u, "MMS Komandos", maj 2004, nr 5, s.
19-23. 85. Stefan Baran, Zza biurka widać słabo..., "MMS
Komados", kwiecień 2004, nr 4, 10-14. 86.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,15691,katn,,wid,6354079,widn,GROM%20zakończył%20misję%20iracką,wiadomosc.html 87.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,9251,katn,,wid,6355432,widn,Prezydent%20na%20uroczystości%20powitania%20GROM,wiadomosc.html 88.
Serwis Internetowy Ministerstwa Obrony Narodowej,
http://tvp.pl/View?Cat=120&id=214527 89.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8160143,wiadomosc.html 90.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8198846&rfbawp=1140607761.248&ticaid=1120d 91.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8250112&rfbawp=1143797900.755&ticaid=11583, http://www.wp.mil.pl/galeria_wiecej.php?lang=1&idgaleria=478, http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=83946 92.
http://www.bbn.gov.pl/?strona=pl_cv_rpolko
93.
http://www.wp.mil.pl/galeria_wiecej.php?lang=1&idgaleria=517
94.
http://www.wp.mil.pl/artykul_wiecej.php?idartykul=1761
95.
http://www.wielkopolska.policja.gov.pl/?a=1775 96.
http://www.eucom.mil/english/FullStory.asp?art=901, http://www.eucom.mil/english/FullStory.asp?art=925
97.
http://www.wp.mil.pl/artykul_wiecej.php?idartykul=2273
98.
http://www.4combat.pl/Artykuly/ART061006.htm
99.
http://www.bbn.gov.pl/?komenda=kronika_szczegoly&id=249
100.
http://www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=7027378
101.
http://www.wp.mil.pl/artykul_wiecej.php?idartykul=2576
102.
http://www.grom.org.pl , Polska Zbrojna nr. 8 (526), 18 lutego 2007, str. 6
103.
http://www.wp.mil.pl/artykul_wiecej.php?idartykul=2675
104.
http://www.wp.mil.pl/artykul_wiecej.php?idartykul=3171
105.
http://wiadomosci.onet.pl/1494198,12,item.html
106.
http://www.tvn24.pl/-1,1533473,wiadomosc.html
107.
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article140108/GROM_stracil_dowodce.html
108.
http://www.wp.mil.pl/pl/galeria/1446
109.
http://redakcjawojskowa.pl/gazeta/index.php?option=com_content&task=view&id=362&Itemid=54
110.
http://www.wp.mil.pl/pl/artykul/4724
111.
http://www.morski.strazgraniczna.pl/index.php?subaction=showfull&id=1211368259&archive=&start_from=&ucat=1&
112.
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article212534/GROM_wycofany_z_Afganistanu_do_szkoly.html
113.
http://www.mwydawnictwo.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=172&category_id=36&option=com_virtuemart&Itemid=54
114.
http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/2/6587/Porozumienie_dotyczace_wspolnych_szkolen_Policji_i_jednostki_GROM_podpisane.html
115.
http://jedenswiat.pl/ksiazka.php?ksi_id=155
116.
http://www.wp.mil.pl/pl/galeria/2492
117.
http://www.mon.gov.pl/pl/artykul/7024
|
|
|
|
|
|